Amerykanie są przerażeni. W wielu stanach do rządowych zakładów trafiła tania pasta z Chin. W międzyczasie okazało się, że w Panamie mycie nią zębów zabiło ok. 50 osób.
Inne państwa natychmiast zaczęły sprawdzać, czy do ich sklepów nie trafiła zabójcza substancja. Te kraje, które odnalazły śmiercionośne tubki, natychmiast wycofały je ze sklepowych półek. Również amerykańscy inspektorzy farmaceutyczni jeżdżą teraz po więzieniach i szpitalach, sprawdzając, co pensjonariusze i pacjenci dostają do mycia zębów.
A wszystko przez oszczędności. Chiński producent pasty zastąpił glicerynę dużo tańszym glikolem dietylenowym, który jest trucizną. Ale farmaceuci z Chin zapierają się, że glikol w małych ilościach wcale nie jest szkodliwy.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
