Federacja Węgrów chce na początek rozesłać w tej sprawie petycję do wszystkich węgierskich dygnitarzy. Jeśli rząd odrzuci ten pomysł, to kolejnym krokiem będzie doprowadzenie do ogólnonarodowego referendum w tej sprawie.

Światowa Federacja Węgrów chce, by za agresję i ofiary w 1956 roku odpowiedzieli Rosjanie i "wspólnota międzynarodowa". Kto się kryje pod tym ostatnim? Na razie nie wiadomo. Tej organizacji udało się w 2005 roku doprowadzić do innego referendum w sprawie przyznania obywatelstwa Węgrom w sąsiednich państwach na preferencyjnych zasadach. Wtedy jednak ta inicjatywa nie powiodła się z powodu zbyt niskiej frekwencji.

W październiku 1956 roku na Węgrzech wybuchło powstanie przeciwko sowieckiemu reżimowi. Zostało ono krwawo stłumione przez armię radziecką. Po stronie węgierskiej zginęło kilka tysięcy osób, ponad 20 tys. internowano, a 200 tys. uciekło do Austrii i Jugosławii. Straty materialne wyniosły wówczas ponad 220 milionów forintów, co stanowiło 25 proc. dochodu narodowego Węgrów.