Opozycja to w demokracji rzecz oczywista, ale najwyraźniej nie w Rosji. Dlatego przeciwników Putina pewnie ucieszył wynik sondażu, z którego wynika, że potrzeby istnienia opozycji nie widzi co dziesiąty obywatel. Jedynie, choć na Zachodzie pewnie powiedzą - aż.

Z sondażu wynika też, że Rosjanie mają już wyrobione na ten temat zdanie. Zmniejszyła się liczba niezdecydowanych. W porównaniu z podobnym badaniem sprzed trzech lat więcej jest dzisiaj zarówno zwolenników, jak i przeciwników istnienia opozycji. W 2004 roku konieczność jej istnienia uznawało 49 procent Rosjan. Za niepotrzebną uważało ją 7 procent ankietowanych.

Czy jednak w Rosji jest w ogóle opozycja? Według wyników badania, o jej istnieniu przekonany jest co drugi Rosjanin. Najczęściej wymieniano przy tym Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej (24 proc.) i Liberalno-Demokratyczną Partię Rosji oraz ich liderów - Giennadija Ziuganowa i Władimira Żyrinowskiego.

Liberałów i prawicowych konserwatystów z "Jabłoka" i Związku Sił Prawicy za opozycję uznało mniej niż 10 procent osób.