Albo białoruska milicja jest wyjątkowo cierpliwa, albo wyjątkowo nieporadna. Kilkunastu funkcjonariuszy przez długi czas nie mogło dać sobie rady z łysym osiłkiem z brzytwą, który ganiał ich po ulicy między radiowozami. Na bicie pałką nie reagował. W końcu postrzelili go w nogę. Ale on był twardy.
Łysy osiłek rzucał w milicjantów czym się dało i gonił ich między radiowozami. Za nic nie chciał dać się zakuć w kajdanki. Milicyjne pałki nie robiły na nim żadnego wrażenia.
Funkcjonariusze oddali kilka strzałów w powietrze, ale także i to nie wystraszyło rozjuszonego bandziora. Wreszcie, gdy zawiodły już wszystkie środki, a słabsze warunki fizyczne nie pozwoliły milicjantom na obezwładnienie agresywnego mężczyzny, jeden z mundurowych postrzelił go w nogę.
Mężczyzna upadł na drogę i wtedy w ruch znów poszły pałki. Uwaga, film wideo jest drastyczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: Białoruś
Zobacz
|