Zwody z cyklu Ironman kończą tylko prawdziwi twardziele, bo nie jest łatwo przepłynąć prawie cztery kilometry, przejechać 180 kilometrów na rowerze i przebiec maratoński dystans w ciągu jednego dnia.

Amerykanin Scott Rigsby należał do jednych z najlepszych lekkoatletów na swojej uczelni. Aż do feralnego dnia w 1986 roku, kiedy to w ciągu dziewięciu sekund całe jego dotychczasowe życie zawaliło się w gruzy.

Prowadzony przez niego samochód miał wypadek z traktorem. Scottowi zmiażdżyło dwie nogi, które później trzeba było amputować. Jednak jak na prawdziwego sportowca przystało, Amerykanin się nie poddał. Nauczył się biegać, pływać i jeździć na rowerze, używając specjalnych protez. Teraz ostro ćwiczy i przygotowuje się do kolejnych zawodów Ford Ironman, które rozpoczną się w niedzielę.

Scott wystartuje w kategorii niepełnosprawnych na dystansach o połowę krótszych niż pełnosprawni uczestnicy. Jest jednak faworytem, bo to właśnie do niego należy rekord świata niepełnosprawnych Ironmanów.