W 1997roku Lynx wyszła z domu i już nie wróciła. Jej właścicielka wylała nad swoim pupilem morze łez i była pewna, że już go nigdy nie zobaczy. Okazało się jednak, że kotka odnalazła się w miejscowości oddalonej o 100 kilometrów od swojego domu.

Kotkę do Brytyjskiego Niebieskiego Krzyża jako bezdomną przywieźli dobrzy ludzie. Pracownicy tej organizacji rozpoznali ją po chipie wszczepionym pod skórą. W 1997 roku była to jeszcze kompletna nowatorska metoda identyfikacji zwierząt, która jak się teraz okazuje, sprawdziła się nawet po wielu latach.