Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Brown: incydent w Glasgow to był zamach

13 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To był zamach" - mówi premier Gordon Brown o sobotnim incydencie w Glasgow w Szkocji, gdzie płonący Jeep Cherokee staranował terminal lotniska. Na szczęście nikt nie zginął. Brytyjskie władze wprowadziły wieczorem najwyższy stopień zagrożenia atakiem terrorystycznym.

Szkocka policja ogłosiła, że sobotni incydent w Glasgow, jest powiązany z piątkowymi, udaremnionymi próbami zamachów terrorystycznych w Londynie. "Między piątkowymi a sobotnimi wydarzeniami występują duże podobieństwa" - powiedział szef szkockiej policji Willie Rae

Co do zamachu w Glasgow doniesienia są sprzeczne. Jedni świadkowie mówią, że auto płonęło zanim wjechało w budynek. Inni twierdzą, że ogień pojawił się po uderzeniu. W samochodzie było dwóch Azjatów, z których jeden się palił. Policja aresztowała obydwu mężczyzn. Jeden z nich próbował walczyć z funkcjonariuszami, jednak szybko został obezwładniony.

"Na lotnisku wybuchł chaos" - mówi jeden z pasażerów James Edgar. "W chwili uderzenia byłem w budynku. Ludzie zaczęli uciekać. Nagle ktoś powiedział, by jak najszybciej wyjść z terminala" - opowiada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj