Brytyjscy antyterroryści wysadzili podejrzany samochód. Stał pod szpitalem w Glasgow, gdzie leży jeden z terrorystów, którzy wczoraj staranowali płonącym jeepem lotnisko.
"Wierzymy, że ten samochód był powiązany z wczorajszym incydentem na lotnisku" - powiedział przedstawiciel miejscowej policji. Jak zapewnił, w środku nie było materiałów wybuchowych. "Ale musimy być bardzo ostrożni - dodał.
Wcześniej antyterroryści aresztowali kolejną osobą podejrzaną o udział w ostatnich próbach zamachów na wyspach brytyjskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|