Nurkowie z Petersburga przeczesują Newę w poszukiwaniu zegarka marki Hellmuth. A mają wyjątkowo cenny ku temu powód, bo zegarek zgubiony przez jakiegoś bogacza wart jest 200 tysięcy dolarów (około 550 tysięcy złotych).
Na wieść o zgubie stowarzyszenie rosyjskich nurków w Petersburgu rzuciło się w nurty Newy.
"Jeden z bogatych gości odwiedzających Petersburg bardzo się gdzieś spieszył. Kiedy przechodził przez most niedaleko twierdzy Pietropawłowskiej odsłonił mankiet, chcąc sprawdzić godzinę. Zegarek się odpiął i wpadł do rzeki. To był Hellmuth wart 200 tysięcy dolarów" - tłumaczy jeden z płetwonurków poszukujących cennej zguby.
Właściciel zegarka obiecał zapłacić ekipie płetwonurków po 10 tysięcy dolarów w przypadku znalezienia zegarka. Ale na razie poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Płetwonurkowie
twierdzą, że jest dużo prawdopodobieństwo, że ten "skarb" mógł znaleźć ktoś już wcześniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|