Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanie chcą rządzić na morzu

13 października 2007, 16:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rosjanie sprawili sobie kolejny prezent, którego będą mogli użyć jako straszaka w nasilającej się rywalizacji z USA - pisze DZIENNIK. "W ciągu najbliższych dwóch, trzech lat w Wiluczyńsku na Kamczatce powstanie nowoczesna baza okrętów podwodnych Floty Oceanu Spokojnego" - zapowiedział triumfalnie głównodowodzący rosyjskiej floty admirał Władimir Masorin.

Wiluczyńsk będzie portem dla okrętów typu Borej, pierwszych jednostek wyprodukowanych przez Rosję po zakończeniu zimnej wojny. Mają one zastąpić znaczną część jednostek zbudowanych jeszcze w czasach ZSRR i być podstawą morskich sił jądrowych.

Pierwszy okręt klasy Borej, po 10 latach budowy, zwodowano z wielkim hukiem 15 kwietnia w Siewierodwińsku nad Morzem Białym. Na cześć historycznego założyciela Moskwy ochrzczono go imieniem Jurija Dołgorukiego. W budowie znajdują się dwie kolejne jednostki tego typu - "Aleksander Newski" i "Władimir Monomach", a do końca 2017 r. w służbie powinno się znaleźć osiem okrętów, które będą stopniowo zastępować Akuły, Kalmary i Mureny. 170-metrowe giganty będą uzbrojone w 12 rakiet balistycznych Buława-M. Każda z nich będzie mogła przenosić do 10 głowic nuklearnych na odległość nawet 8 tys. km.

Zdaniem ekspertów słowa o budowie nowej morskiej bazy padają właśnie teraz nieprzypadkowo, bo relacje Rosji i USA są wyjątkowo napięte. Moskwa jest rozjuszona amerykańskimi planami budowy w Europie Środkowej tarczy antyrakietowej i głośniej niż kiedykolwiek od zakończenia zimnej wojny domaga się międzynarodowego respektu, kreując się na światową potęgę.

"To dalszy ciąg naszej licytacji z Waszyngtonem" - przekonuje w rozmowie z DZIENNIKIEM rosyjski ekspert od spraw militarnych Wadim Sołowiow. "Baza na Kamczatce będzie uzupełnieniem starej bazy w Siewieromorsku na północy Rosji, gdzie ciągle jeszcze stacjonują sowieckie atomowe łodzie podwodne" - dodaje.

Sołowiow tłumaczy, że takie plany doskonale wpisują się w ideę "asymetrycznej odpowiedzi" na system antyrakietowy promowaną przez pupila prezydenta Władimira Putina, wicepremiera Siergieja Iwanowa, który jeszcze do niedawna był ministrem obrony.

W swoich ostrych wypowiedziach Iwanow nie ukrywa, że Kreml nie zawaha się przed nowym wyścigiem zbrojeń. A o konieczności odbudowania rosyjskiego potencjału strategicznego, całkowicie zaniedbanego w latach 90., mówi się już od wielu lat. Jeszcze w 1998 r. wpływowa Rada Polityki Obronnej i Zagranicznej uznała w dokumencie "Strategia dla Rosji w XXI w.", że bez nowoczesnej broni jądrowej Rosja nie będzie mogła w przyszłości odgrywać znaczącej roli ani wśród wielkich mocarstw, ani w większych organizacjach międzynarodowych.

"Liczebnie rosyjski potencjał atomowy jest porównywalny z amerykańskim, ale bez solidnych inwestycji za kilka lat będzie je dzielić przepaść" - twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM Jurij Fiodorow z Chatham House. Rosjanie starają się nadrabiać straty, chociaż nie mogą sobie pozwolić na wydatki porównywalne z amerykańskimi.

"Budowa bazy w Wiluczyńsku ma kosztować 9 mld rubli. Moskwa będzie robić przy tym sporo szumu w myśl zasady <mamy kasę, więc się zbroimy>" - przekonuje Sołowiow.

Ta "wojskowa propaganda" już funkcjonuje. Po udanych próbach nowych rakiet balistycznych pod koniec maja wicepremier Iwanow wojowniczo zapewniał, że "są one w stanie przebić wszystkie istniejące i potencjalne przyszłe tarcze rakietowe". Kilka tygodni później z dumą poinformował o rozpoczęciu seryjnej produkcji rakiet Topol-M, zapowiadając nowy etap uzbrojenia rosyjskich jądrowych sił strategicznych.

"Nowe rakiety z głowicami jądrowymi, nowe bazy, nowe okręty podwodne. Już za parę lat Stany Zjednoczone zostaną przez nas otoczone" - mówi pół żartem, pół serio Wadim Sołowiow.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj