To efekt rozprawy, która zakończyła się wczoraj przed sądem apelacyjnym w Atlancie. Sprawę założył fundusz World Holdings LLC z Tampa Bay, który twierdzi, że wszedł w posiadanie „znaczącej liczby” niemieckich obligacji. Ich emitentem był rząd Republiki Weimarskiej i Reichsbank, które chciały w ten sposób zebrać pieniądze na odbudowę kraju ze zniszczeń po I wojnie światowej. Po przejęciu władzy w 1933 roku Adolf Hitler niemal natychmiast zakazał ich wykupienia.

Reklama

World Holdings LLC nie chce ujawnić, ile dokładnie obligacji posiada. Z archiwalnych informacji wynika, że amerykańscy obywatele kupili niemieckie papiery warte obecnie ponad 200 mln dol.

– Z pewnością będziemy domagać się wielomilionowego odszkodowania. Teraz mogę podać jedynie szacunkową liczbę: to będzie co najmniej 450 mln dol. – powiedział adwokat funduszu Michael Elsner. – Roszczenie może być nawet jeszcze większe, jeśli uwzględni się wzrost cen złota – dodaje szef Exotix USA Inc. Amir Zada, która specjalizuje się w handlu trudnymi długami.

Już można przewidzieć, jak potoczy się ostateczna sądowa batalia. Na mocy zawartego w Londynie w 1953 roku porozumienia o spłacie niemieckich zobowiązań rząd Niemiec musi uregulować stare długi, jeśli właściciel obligacji udowodni, że nie było ich na terytorium Niemiec przed 1 stycznia 1945 roku. Taką wersję przyjmie World Holdings LLC.

Michael Elsner twierdzi, że wie już, jak strona niemiecka będzie próbowała oddalić jego pozew. Uważa, że Berlin będzie twierdził, że obligacje zostały skupione po zakończeniu II wojny światowej. Bezużytecznych papierów wartościowych nie zniszczono, zostały one rozkradzione przez radzieckich żołnierzy i znów dostały się na rynek. Ale to oznacza, że wobec tego długu nie ma zastosowania londyńska konwencja.