Dziennik Gazeta Prawana logo

Oddał żonie nerkę i wrócił do polityki

25 października 2010, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przewodniczący frakcji niemieckiej SPD i były szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier, który w sierpniu darował nerkę swojej ciężko chorej żonie, powrócił w poniedziałek do działalności politycznej.

54-letni polityk weźmie udział w poniedziałkowym posiedzeniu prezydium Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, a w najbliższą środę zabierze głos podczas debaty w Bundestagu na temat informacji rządu przed szczytem Unii Europejskiej w Brukseli w tym tygodniu.

Pod koniec sierpnia Steinmeier nieoczekiwanie ogłosił, że tymczasowo wycofuje się z polityki, bo zamierza oddać nerkę swojej 48-letniej żonie Elke Buedenbender. Przeprowadzona kilka dni później transplantacja przebiegła pomyślnie. Żona Steinmeiera jest nadal pod opieką ambulatoryjną. Według lekarzy jej organizm przyjął przeszczep.

Decyzja Steinmeiera o darowaniu organu żonie spotkała się z wielkim uznaniem polityków i opinii publicznej. Steinmeier był wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznych w rządzie wielkiej koalicji chadeków i socjaldemokratów w latach 2005-2009. W zeszłorocznych wyborach parlamentarnych w Niemczech kandydował na kanclerza z ramienia SPD przeciwko szefowej CDU kanclerz Angeli Merkel.

W miniony weekend, po blisko miesiącu nieobecności, do swoich obowiązków powrócił w pełni również chadecki minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble. Pod koniec września udał on się do szpitala ze względu na problemy z gojeniem się rany po dokonanej wcześniej w tym roku wymianie implantu.

68-letni Schaeuble jest przykuty do wózka inwalidzkiego od 1990 roku, kiedy to postrzelił go niezrównoważony psychicznie mężczyzna. Wiosną tego roku minister był kilkakrotnie przyjmowany do szpitala - najpierw na wymianę implantu, a potem z powodu złej tolerancji na podawany mu lek.

Niemieckie media spekulowały niedawno, że Schaeuble proponował kanclerz Angeli Merkel swoją dymisję ze względu na kłopoty ze zdrowiem. Ta jednak miała mu poradzić, by odpoczął przez kilka tygodni, zanim podejmie ostateczną decyzję. Rzecznik ministerstwa finansów zdementował jednak te doniesienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj