Dziennik Gazeta Prawana logo

Tunezja, Egipt... To nie koniec rewolucji?

12 lutego 2011, 10:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wtorkowy protest "miliona ludzi" w Kairze
Wtorkowy protest "miliona ludzi" w Kairze/PAP/EPA
Maroko może być następnym państwem Afryki Północnej, w którym dojdzie do masowych wystąpień społecznych przeciw bezrobociu i korupcji - sądzi ośrodek badawczy European Council on Foreign Relations (ECFR).

Jego analityk Jose Ignacio Torreblanca zauważa, że na 20 lutego zapowiedziano w tym kraju wielką demonstrację przeciwko bezrobociu i korupcji. Jej uczestnicy mobilizują się za pomocą portali społecznościowych, podobnie jak było w Tunezji i Egipcie.

Torreblanca wskazuje, że struktura ludności Maroka jest zbliżona do tunezyjskiej i egipskiej. 1/3 ogółu ludności to ludzie w wieku 15-29 lat. Młodzi Marokańczycy stanowią 82 proc. ogółu bezrobotnych wobec 56 proc. w Tunezji i 73 proc. w Egipcie. 1/3 ludności, w większości ludzie młodzi, ma dostęp do internetu.

Z cytowanego przez niego sondażu Gallupa (Global Wellbeing poll) wynika, że 80 proc. Marokańczyków ma trudności ze związaniem końca z końcem, a wskaźnik ten jest wyższy niż w przypadku Tunezji i Egiptu. "Ceny w Maroku są wysokie, a owoce wzrostu gospodarczego nie przekładają się na poprawę poziomu życia zwykłych ludzi" - podkreślił.

Według magazynu Forbesa król Mohammed VI jest siódmym z najbogatszych monarchów świata, z osobistym majątkiem szacowanym na 2,5 mld USD. Marokańska prasa napisała przed ocenzurowaniem materiału, że na utrzymanie swoich 12 pałaców król wydaje milion USD dziennie. Ma przy tym rozległe interesy w bankach, towarzystwach ubezpieczeniowych, nieruchomościach i górnictwie.

Kolejnym czynnikiem składającym się na wybuchową sytuację jest skoncentrowanie pełni władzy w rękach monarchy. Wprawdzie w Maroku rozpisuje się wybory, ale król wyznacza rząd i kontroluje najważniejsze ministerstwa. Sądy nie są niezawisłe, a prasa jest cenzurowana, zwłaszcza jeśli chodzi o materiały odnoszące się do głowy państwa.

Król - zauważył Torreblanca - powołał ostatnio nową partię (PAM), na której czele postawił swego byłego doradcę, a jej celem jest "zinstytucjonalizowanie jego reżimu".

"Pomimo widocznych reform i wzrostu gospodarczego sytuacja w Maroku jest bardzo złożona i w kraju może dojść do wystąpień społecznych. Wprawdzie król ma prawny tytuł do sprawowania władzy, ale nie oznacza to, że ludzie są szczęśliwi z reżimu, który uosabia" - podsumował Torreblanca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj