Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Pakistanu zabrał głos w sprawie bin Ladena

6 maja 2011, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Ameryce zarazem święto, jak i atmosfera zagrożenia. Śmierć lidera Al-Kaidy to najażniejsze wydarzenie ostatnich miesięcy
W Ameryce zarazem święto, jak i atmosfera zagrożenia. Śmierć lidera Al-Kaidy to najażniejsze wydarzenie ostatnich miesięcy/PAP/EPA
Premier Pakistanu Yousaf Raza Gilani zapewnił w wywiadzie dla piątkowego wydania francuskiego dziennika "Le Figaro", że podległe mu służby specjalne nie wiedziały, iż szef Al-Kaidy Osama bin Laden ukrywał się na terytorium Pakistanu.

Podkreślił, że rząd w Islamabadzie będzie od tej pory bliżej współpracować z administracją prezydenta USA Baracka Obamy.

Gilani, który w środę gościł z wizytą oficjalną w Paryżu, w rozmowie z "Le Figaro" bronił się przed zarzutem, że Pakistan przez dłgi czas nie chciał ujawnić miejsca pobytu bin Ladena. Szef rządu powiedział, że służby pakistańskie, "tak jak inne służby wywiadowcze, nie wiedziały, gdzie znajdował się bin Laden".

Gilani zaprzeczył jednocześnie, jakoby kiedykolwiek przekazywał USA listę prawdopodobnych kryjówek bin Ladena, wśród których miał być dom w Abbotabadzie. Tam właśnie, według Waszyngtonu, amerykańskie siły specjalne zabiły w poniedziałek przywódcę Al-Kaidy.

Zdaniem Gilaniego, "istniała ścisła współpraca między CIA (amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą) a ISI - pakistańskim wywiadem wojskowym" w poszukiwaniach szefa Al-Kaidy, choć Islamabad nie został uprzedzony przez Waszyngton o poniedziałkowej akcji.

"Teraz kiedy bin Laden został wyeliminowany, trzeba wzmocnić naszą współpracę we wspólnej walce z ekstremizmem i terroryzmem. Trzeba zapobiec temu, by ci ekstremiści mogli na nowo się zjednoczyć pod wodzą nowego lidera, takiego jak bin Laden. (...) Wzmocnimy naszą współpracę (antyterrorystyczną) ze Stanami Zjednoczonymi" - podkreślił Gilani.

Zaznaczył on też, że "nadszedł czas, aby Pakistan ustanowił dobre relacje ze wszystkimi swoimi sąsiadami, w tym także z Indiami". Nawiązał w ten sposób do trwającej od pół wieku zimnej wojny indyjsko-pakistańskiej, do której zaognienia przyczyniły się krwawe zamachy w Bombaju w listopadzie 2008 roku. O udział w tych atakach jest podejrzewany pracownik pakistańskiego wywiadu. Władze Pakistanu zaprzeczały, by miały z zamachami w Bombaju jakikolwiek związek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj