W debacie sponsorowanej przez konserwatywną Tea Party i transmitowanej przez telewizję CNN, inny czołowy pretendent do Białego Domu, były gubernator Massachusetts Mitt Romney starał się podważyć zasługi Perry'ego w sukcesach ekonomicznych Teksasu.

Reklama

"Jak się dostaje do ręki cztery asy, wygrywa się w pokera" - powiedział. Przypomniał w ten sposób, że sprzyjające warunki dla biznesu istniały w Teksasie na długo przed rządami obecnego gubernatora.

Romney, który uchodził do niedawna za faworyta do nominacji, wypomniał też Perry'emu jego ataki na państwowy fundusz emerytalny Social Security. W swej książce Perry wezwał do jego likwidacji jako funduszu federalnego i zaproponował oddanie pod zarząd stanów. Nazwał też Social Security "piramidą Ponziego", porównując fundusz do słynnego oszustwa z lat 20.

Fundusz, utworzony w czasach New Dealu prezydenta F.D.Roosevelta, może nie być w pełni wypłacalny za kilkadziesiąt lat z powodu rosnącej liczby emerytów i malejącej liczby osób w wieku produkcyjnym w USA. Jak jednak zauważył Romney, dla wielu Amerykanów stanowi jedyne zabezpieczenie na starość i zdaniem większości ekspertów wymaga reformy, a nie likwidacji.

Inna uczestniczka debaty, kongresmenka Michelle Bachmann, skrytykowała Perry'ego za to, że w Teksasie zarządził obowiązkowe szczepienia dla dziewczynek w wieku 12 lat przeciw HPV, chorobie wenerycznej powodującej często raka szyjki macicy.

Gubernator ripostował, że chodziło mu o zapobieganie śmiertelnej chorobie nowotworowej. Bachmann zarzuciła mu jednak, że kryła się za tym chęć dogodzenia znanej firmie farmaceutycznej Merck, która wpłaciła fundusze na jego kampanię.

"Dostałem od Merck tylko 5 tysięcy dolarów, a zebrałem 30 milionów. Jeśli pani uważa, że za 5 tysięcy można mnie kupić, to czuję się obrażony" - odparł Perry.

"A ja czuję się obrażona jako matka, w imieniu 12-letnich dziewczynek, które rząd zmusza do przyjęcia zastrzyków" - odpowiedziała Bachmann.

Rywale Perry'ego wytknęli mu też, że poparł w Teksasie ustawę o pomocy nielegalnym imigrantom w nauce na miejscowych wyższych uczelniach.

Gubernator oświadczył, że chciał im stworzyć szansę awansu społecznego, zamiast "pozostawić na zasiłkach rządowych". Z opieki społecznej korzystają ubodzy mieszkańcy USA bez wykształcenia, jeśli nie mają pracy.

Widownia debaty, złożona z działaczy Tea Party, przyjęła wypowiedź Perry'ego chóralnym buczeniem.