Czołowy kandydat Republikanów do nominacji prezydenckiej, gubernator Teksasu Rick Perry powiedział w New Hampshire, że jako prezydent zamierza wysłać wojska USA do Meksyku, aby pomogły tamtejszym władzom w walce z kartelami narkotykowymi.

Reklama

Zdaniem krytyków, Perry dał tym samym kolejny przykład swego nieprzygotowania do objęcia najwyższego urzędu w USA. Nikt nie sądzi - podkreślają oni - by rząd Meksyku zgodził się na obecność wojsk amerykańskich na swoim terytorium.

Jest to tym bardziej nieprawdopodobne, że Meksykanie uważają, iż USA ponoszą znaczną część winy za plagę karteli w ich kraju. Motorem produkcji i handlu narkotykami jest bowiem olbrzymi popyt w USA, skąd także pochodzi co najmniej 80 procent broni używanej przez gangsterów.

Gafa Perry'ego nakłada się na jego inne potknięcia w dwóch ostatnich debatach telewizyjnych republikańskich pretendentów do Białego Domu. Nie potrafił tam przekonująco bronić się przed atakami rywali.