Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry na skraju bankructwa. Rząd błaga MFW o kredyt

4 stycznia 2012, 21:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skończyły się kontrowersyjne pomysły premiera Węgier. Przez jego politykę kraj jest na krawędzi bankructwa. Dlatego Viktor Orban posypał głowę popiołem. Błaga instytucje finansowe o kredyt i obiecuje, że zrezygnuje z kontrowersyjnych ustaw gospodarczych.

Przedstawiciele węgierskich władz przyznali w środę, że ich kraj pilnie potrzebuje porozumienia w sprawie dalszej zagranicznej pomocy finansowej, i zasygnalizowali gotowość do pewnych ustępstw w polityce gospodarczej. - oświadczył w opublikowanym w środę wywiadzie dla tygodnika polityczno-ekonomicznego "Figyelo" minister do spraw rozwoju narodowego Tamas Fellegi.

Sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki Gyula Pleschinger, który wchodzi w skład delegacji do rokowań z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, zadeklarował, że celem Węgier jest osiągnięcie porozumienia o linii kredytowej z MFW i Unią Europejską, co działałoby jako dodatkowe zabezpieczenie.

- powiedział Pleschinger Reuterowi. Wcześniej Węgry wstrzymały kolejną aukcję swych obligacji, gdyż ich żądane przez rynek oprocentowanie było zbyt wysokie. Kurs forinta osiągnął kolejne minimum, a rentowność węgierskich papierów dłużnych zwiększyła się od czasu uchwalenia w ubiegłym tygodniu ustawy ograniczającej niezależność banku centralnego.

W ramach największej demonstracji przeciwko obecnemu rządowi od czasu objęcia przez niego władzy w maju 2010 roku 30 tys. Węgrów wyszło w poniedziałek na ulice, by zaprotestować przeciwko polityce premiera Viktora Orbana, który według nich dąży do osłabienia instytucji demokratycznych. Fellegi uda się w przyszłym tygodniu do Waszyngtonu na rozmowy z MFW, a potem odwiedzi Brukselę. Zamierza również złożyć wizyty w Niemczech i Francji, by zapewnić sprawny przebieg negocjacji.

Według władz, Węgry będą nadal w stanie uzyskać niezbędne środki na rynkach finansowych, jeśli porozumienia z MFW i UE nie da się uzyskać. Jednak stojący w obliczu możliwej recesji kraj musi w tym roku spłacić blisko 5 mld euro zadłużenia zagranicznego.

- powiedział analityk Sandor Jobbagy z banku CIB w Budapeszcie.

Fellegi oświadczył w środę, że "w tej chwili" nie ma konieczności sięgania po jakiekolwiek nowe fundusze z MFW lub UE. Rząd ma jeszcze do dyspozycji część z liczących łącznie równowartość 14 mld dolarów środków, wycofanych z otwartych funduszy emerytalnych, a termin pierwszego najbliższego wykupu sprzedanych na rynku międzynarodowym obligacji przypada dopiero w lipcu.

10517239

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj