Dziennik Gazeta Prawana logo

Czesi też szukali swojej "Madzi". Tajemnica nie rozwiązana do dziś

4 lutego 2012, 16:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
czechy policja praga czesi
czechy policja praga czesi/AP
Niedawno Czechy żyły historią podobną do poszukiwań półrocznej Madzi z Sosnowca. 9-letnia Aniczka Janatkova z Pragi zaginęła bez śladu w drodze ze szkoły, zaledwie kilkaset metrów od domu.

Poszukiwania trwały od 13 października 2010 roku do marca 2011 roku.

Media obiegła informacja o zaginięciu dziewczynki o blond włosach i wzroście 120 cm. Zdjęcia uśmiechniętego dziecka widniały we wszystkich czeskich gazetach, stacjach telewizyjnych i portalach internetowych. W poszukiwania w ciągu kilku dni włączyły się tysiące ludzi, którzy brali udział zarówno w bezpośrednich akcjach, jak i w pozyskiwaniu informacji na temat ewentualnych świadków.

Okolicę, gdzie zaginęła dziewczynka, przez kilka dni sprawdzały setki policjantów. Gdy to nie przyniosło żadnych efektów, czeska policja zwróciła się o pomoc do służb krajów sąsiednich, w tym polskiej policji oraz Interpolu. - skarżyła się wtedy rzeczniczka policji w Pradze Andrea Zoulova.

Z początku śledczy przypuszczali, że dziewczynkę porwano dla okupu - jej rodzice byli dość zamożni, sami za pośrednictwem mediów zaproponowali 3,5 mln koron (blisko 600 tys. zł) za pomoc w odnalezieniu córki. Z czasem jednak zaczęły się pojawiać sugestie, że dziecko padło ofiarą pedofila lub psychopaty.

Istotny zwrot w śledztwie nastąpił po odnalezieniu kilku rzeczy należących do Aniczki: butelki z piciem, tornistra, pluszowego misia oraz kluczy od domu. Wtedy policja oficjalnie podała, że poszukuje ciała, gdyż przypuszcza, że dziecko zostało zabite. W tym czasie policjanci zatrzymali także podejrzanego Otakara T., którego po przesłuchaniu sąd zwolnił z braku wyraźnych powiązań ze sprawą.

materiał genetyczny - podkreślał sąd. - dodał.

Ekipy dochodzeniowe pod koniec października zdecydowały się jeszcze raz dokładnie przeczesać teren, a gdy to nie przyniosło żadnych rezultatów, na początku grudnia przeprowadzono poszukiwania na dnie płynącej w pobliżu Wełtawy.

Sprawa ucichła do wiosny 2011 roku. 16 marca policjanci, którzy testowali nowe trójwymiarowe urządzenia lokalizacyjne, w pobliżu ogródków działkowych na Troi przypadkiem odkryli ludzkie szczątki w miejscu rozkopanym przez dzikie zwierzęta. Wcześniej śledczy wielokrotnie przeszukiwali to miejsce.

Ciało, jak poinformował szef czeskiej policji Petr Lessy, znajdowało się na bardzo dużej głębokości, więc nie udało się go zlokalizować wcześniej z pomocą policyjnych psów.

Oprócz zwłok Aniczki w okolicy znaleziono ślady pozostawione przez Otakara T., zatrzymanego i wypuszczonego wcześniej podejrzanego. Już wcześniej czeskie tabloidy i opinia publiczna, biorąc pod uwagę kryminalną przeszłość mężczyzny, jednoznacznie uznały, że to on skrzywdził dziewczynkę.

Dysponując poszlakami policja aresztowała 41-letniego mężczyznę i postawiła mu m.in. zarzuty gwałtu i zabójstwa. Mimo że wcześniej współpracował ze śledczymi, po zatrzymaniu odmówił zeznań i badania wariografem.

Kilka dni później w praskim więzieniu na Pankracu Otakar T. próbował popełnić samobójstwo. W ciężkim stanie przewieziono go do szpitala więziennego. Aresztowanego nie udało się uratować; zmarł 23 marca 2011 roku.

Sprawa śmierci Aniczki do dziś pozostaje niewyjaśniona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj