Greccy politycy jednym głosem wyrazili w piątek oburzenie z powodu prowokacji, jaką jest według nich zamieszczenie w niemieckim wydaniu "FT", "Financial Times Deutschland", apelu o głosowanie w niedzielnych wyborach na prawicę, a przeciwko radykalnej lewicy.. W komentarzu redakcyjnym zamieszczonym na pierwszej stronie po niemiecku i grecku dziennik wyjaśnia, że robi wyjątek, radząc Grekom, by zagłosowali przeciwko Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) w sytuacji, gdy niedzielne wybory będą decydujące.

Reklama

+FTD+ i większość Greków mają wspólny interes: ich kraj musi utrzymać euro" - pisze gazeta. "Jedynie dzięki partiom, które akceptują warunki kredytodawców, wasz kraj może utrzymać euro - dodaje. Stawcie opór demagogii Aleksisa Ciprasa i jego Syrizie. Nie ufajcie obietnicom, na podstawie których można tak po prostu, bez konsekwencji, zerwać porozumienia - pisze "FTD".

Gazeta otwarcie wzywa Greków do głosowania na konserwatywną Nową Demokrację Antonisa Samarasa. Nie jest to łatwa decyzja, zwłaszcza że partia ta przez dekady prowadziła złą politykę - podkreśla dziennik. Ale - jak zastrzega zarazem - wasz kraj będzie lepiej funkcjonował z koalicją pod przewodnictwem Samarasa niż Ciprasa, który chce wrócić ku przeszłości i odwołuje się do złudzeń świata, który nie istnieje.

W oficjalnym komunikacie SYRIZA ostro skrytykowała komentarz "FTD". Według ugrupowania jest on bez precedensu, uderza w narodową godność i ma na celu podkopanie demokracji w Grecji. Jedyne, co jeszcze może się stać po tym prowokacyjnym i obraźliwym komentarzu: kanclerz Niemiec Angela Merkel i jej minister finansów Wolfgang Schaeuble powinni "przyjechać i rozdawać karty do głosowania na prawicę - ironizował jeden z przedstawicieli kierownictwa Syrizy Dymitris Papadimulis.

Prawica, która idzie łeb w łeb z Syrizą, podobnie jak socjaliści skrytykowała artykuł. Oceniła, że w tym przypadku "FTD" działał na korzyść lewicy. Jesteśmy dumnym narodem (...), nie chcemy rad (...) nie chcemy prowokacji, ani machinacji - oświadczył rzecznik konserwatywnej Nowej Demokracji.

Niedawna minister ds. rozwoju i żeglugi Anna Diamantopulu z Ogólnogreckiego Ruchu Socjalistycznego (PASOK) oceniła, że komentarz "FTD" jest wyjątkowo niestosowny; zarzuciła dziennikowi, że jest dodatkiem gazety +Awgi+, organu Syrizy. Przywódca Syrizy Aleksis Cipras obiecał w czwartek swym zwolennikom, że wybory 17 czerwca doprowadzą do zmiany warunków porozumienia, jakie Grecja podpisała z UE i MFW, ale nie spowodują wystąpienia kraju ani ze strefy euro, ani z UE.

SYRIZA, która w wyborach 6 maja zajęła drugie miejsce, po Nowej Demokracji, uważa, że memorandum podpisane między Grecją a "trojką" (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) powinno zostać zastąpione przez Narodowy Plan Odnowy i Rozwoju.

To stanowisko było jednym z głównych powodów, dla których próby utworzenia rządu koalicyjnego po poprzednich wyborach zakończyły się fiaskiem. Według wielu komentatorów może ono też doprowadzić do sytuacji, w której - jeśli SYRIZA zwycięży w wyborach i zdoła utworzyć rząd na swoich warunkach - Grecja będzie zmuszona do opuszczenia strefy euro. Cipras nie zgadza się jednak z takim scenariuszem i podczas wystąpień przedwyborczych konsekwentnie utrzymuje, że koszt wystąpienia Grecji ze strefy euro byłby niewspółmiernie wysoki i że Unii bardziej opłaca się zgodzić na powtórne negocjacje.

Reklama