Upadek euro jest dziś - pisze w poniedziałek dziennik "Sueddeutsche Zeitung" ("SZ"). Jej skutkiem byłby niekontrolowany wzrost wartości znów wprowadzonej marki niemieckiej, globalna recesja i niepewna przyszłość UE. Z tego powodu rząd Niemiec powinien zdecydować się na ratowanie euro, chociaż będzie ono też bardzo kosztowne - czytamy w komentarzu monachijskiej gazety.
Autor artykułu zauważa, że przyszłość euro , lecz od Niemiec. - pisze komentator i dodaje: .
- ostrzega "SZ", przypominając, że prezydent Joachim Gauck zapowiedział, że nie podpisze na razie ustawy o funduszu ratunkowym EMS i pakcie fiskalnym, aby dać czas Federalnemu Trybunałowi Konstytucyjnemu na wyrażenie opinii. To pokazuje powagę sytuacji - ocenia komentator, podkreślając, że wbrew zapowiedziom Europejski Mechanizm Stabilizacyjny nie wejdzie w życie 1 lipca.
Według "SZ", obecna sytuacja skłania do dyskusji w Niemczech o korzyściach i stratach wynikających z ratowania euro i ewentualnego fiaska tej akcji. Komentator zwraca uwagę, iż dyskusja ta prowadzona jest w Niemczech za pomocą argumentów moralnych. - pytają Niemcy. Jednak takie kwestie są zdaniem gazety nieistotne, gdyż .
Komentator wzywa swoich rodaków do dyskusji za pomocą argumentów ekonomicznych. Jego zdaniem rząd Niemiec musi wyjaśnić, co wolno mu i co może zrobić dla uratowania wspólnej waluty. - czytamy. - stwierdza "SZ" i wyjaśnia: Od początku 2010 roku kanclerz robiła dla ratowania euro tylko tyle, by .
Według "SZ" Merkel nie udało się takimi półśrodkami rozwiązać kryzysu, a - ocenia komentator, zwracając uwagę na ewentualne konsekwencje: niekontrolowany wzrost kursu "północnego euro lub marki niemieckiej", globalna recesja i niepewna przyszłość UE.
Ale i ratowanie euro będzie dla Niemiec, a także dla Francji, Włoch i innych krajów bardzo drogie - stwierdza komentator. Wyjaśnia, że propozycje G20, MFW i wielu ekonomistów sprowadzają się do jednego: kraje eurolandu muszą przynajmniej w części ponosić wspólnie ryzyko dotyczące systemów bankowych oraz obligacji; niemieccy i holenderscy ciułacze odpowiadają za hiszpańskie konta bankowe. Bez wspólnej europejskiej odpowiedzialności nie da się wiarygodnie bronić euro - podkreśla komentator. - podsumowuje "Sueddeutsche Zeitung".