Dziennik Gazeta Prawana logo

Gołe pośladki księcia, a wolność mediów. Gorąca dyskusja na Wyspach

24 sierpnia 2012, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Książę Harry na portalu TMZ.com
Książę Harry na portalu TMZ.com/TMZ.com
Głosy za i przeciw, powołujące się na wolność prasy i na ochronę prywatności, podniosły się w Wielkiej Brytanii w piątek po tym jak tabloid "The Sun" przedrukował, mimo ostrzeżeń prawników dworu, nagie zdjęcia księcia Harry'ego, wcześniej opublikowane w USA.

"The Sun", należący do koncernu medialnego Ruperta Murdocha, oświadczył, że publikacja zdjęć leży w publicznym interesie. - oświadczył dziennik.

Ocenił też, że Harry sam naraził na szwank własną prywatność, bo choć "był w Las Vegas, stolicy rozrywki w kraju, który ściśle strzeże wolności słowa, zaprosił do pokoju hotelowego nieznajomych, na partyjkę rozbieranego bilarda. To co innego - argumentuje tabloid - niż np. prywatne zdjęcia księcia i jego dziewczyny na plaży.

Ale cytowany przez portal BBC News prawnik Mark Stephens uważa, że opublikowanie zdjęć nie leżało, nie leży i nie będzie leżeć w publicznym interesie. A tylko taki wzgląd - naglący interes publiczny - pozwalałby, w świetle brytyjskiego prawa, na opublikowanie fotografii.

Były szef "The Sun" Kelvin MacKenzie poparł decyzję gazety, wskazując, że w ciągu ostatnich 36 godzin zdjęcia opublikowały wszystkie światowe strony internetowe, w tym wielkie media, jak CNN.

Z kolei redaktor naczelny dziennika "The Independent" Chris Blackhurst argumentuje, że zdjęcia

Nie skomentował publikacji dwór księcia Karola, następcy brytyjskiego tronu i ojca Harry'ego. Jego prawnicy ostrzegali wcześniej, że publikacja będzie ingerencją w prywatność księcia. G - oświadczył dwór w piątek.

Komisja rozpatrująca skargi na prasę (Press Complaints Commission) ogłosiła po publikacji "The Sun", że otrzymała 60 skarg od obywateli dotyczących wykorzystania zdjęć. Nie wpłynęła skarga od dworu księcia Karola.

Skandalizujące zdjęcia to dwie fotografie zrobione w pokoju hotelowym w Las Vegas, na których widać Harry'ego nago. Zdjęcia wykonano prawdopodobnie telefonem komórkowym.

Brytyjscy prawnicy, politycy i redaktorzy gazet podzielili się w opiniach na temat decyzji "The Sun", i jak zauważa BBC News, jest to doskonały przykład na to, jak trudno jest regulować prasę w dobie internetu.

Fakt, że większość brytyjskich tytułów powstrzymała się dotychczas od publikacji zdjęć, wywołał dyskusję, jaki wpływ na ich zachowanie ma dochodzenie prowadzone przez tzw. komisję Levesona.

Komisja wszczęła dochodzenie w sprawie standardów etycznych mediów, w reakcji na niedawną aferę podsłuchową. Pracownicy nieistniejącego już tabloidu "News of the World", również należącego do koncernu Murdocha, włamywali się do poczty głosowej w telefonach znanych osobistości, by zdobyć informacje. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj