Odrzucenie ustawy o opodatkowaniu depozytów przez Cypr sprawiło, że obecność kraju w strefie euro stanęła pod znakiem zapytania. Europejski Bank Centralny grozi wstrzymaniem dopływu gotówki do cypryjskich banków. Z pomocą nie spieszy się również Rosja. Oto cztery możliwe scenariusze rozwoju sytuacji na wyspie.

Reklama

Cypr lennem Rosji

Wczoraj cypryjska delegacja na czele z ministrem finansów Michalisem Sarrisem negocjowała w Moskwie pomoc finansową. Z informacji „Wall Street Journal” wynika, że w zamian za pożyczkę Nikozja oferuje Rosjanom udziały w swoich bankach i projektach energetycznych. Cypr liczy też na obniżenie oprocentowania i wydłużenie o pięć lat spłaty poprzedniego kredytu (z 2011 r.).

Moskiewski kredyt zamieni jednak Cypr w lenno Kremla. Kraj uchodzi za największy zagraniczny punkt kumulacji rosyjskiego kapitału. Rosjanie chętnie się tu też osiedlają – mieszka tu od 35 do 40 tys. rosyjskich obywateli. Głównie w Limassol – największej "osadzie" Rosjan na Cyprze. Miasto nieoficjalnie nazywane jest Limassolgradem. Lokalne lotnisko wita przyjezdnych reklamami w cyrylicy, a miejscowe sklepy zaopatrzone są w rosyjską żywność (kawior i pielmienie) sprowadzoną z Niemiec. Na Cyprze funkcjonują rosyjskie szkoły, prasa i rozgłośnia radiowa.

Przyjęcie od Moskwy kolejnej pożyczki grozi tym, że Unia Europejska zyska w swoich szeregach rosyjską piątą kolumnę – mówi w rozmowie z DGP Cinzia Alcidi, ekonomistka z brukselskiego ośrodka analitycznego CEPS. Niebezpieczne precedensy nadmiernego rozrastania się rosyjskich wpływów na Cyprze już miały miejsce w przeszłości, gdy Nikozja de facto złamała unijne embargo na dostawy broni do Syrii, pozwalając na początku 2012 r. pełnemu amunicji rosyjskiemu okrętowi Chariot odpłynąć w kierunku syryjskiego Tartus. Jako członek UE zobowiązana była do przechwycenia i zarekwirowania transportu.

Pomoc unijno-rosyjska

Wczorajsze negocjacje w Moskwie na razie nie przyniosły rezultatu. – W ten sposób Moskwa daje do zrozumienia, że nie zdecyduje się na pomoc Cypryjczykom bez koordynacji swoich działań z Trojką (MFW, KE, EBC) – sugeruje w rozmowie z DGP rosyjski politolog Paweł Salin. – Cypr ma znaczenie dla Kremla tylko jako część Unii i strefy euro. To dzięki tej wyspie rosyjski kapitał ma wyjście do Europy. Dlatego konkretnych decyzji w sprawie Cypru prędzej należy oczekiwać po dzisiejszej turze konsultacji pomiędzy przedstawicielami Komisji Europejskiej a Rosjanami w Moskwie. Cypr tu o niczym nie decyduje – dodaje.

Z propozycją wciągnięcia Rosjan do planu ratowania Cypru wystąpiły wcześniej Niemcy. W ten sposób Berlin chciał uniknąć sytuacji, gdy miliardy z kieszeni unijnych podatników, które mają być przekazane na pomoc dla cypryjskich banków, de facto wesprą Rosjan.

Kompromis z Trojką

Choć gospodarka Cypru stanowi 0,2 proc. unijnego PKB, ewentualne bankructwo i wyjście tego kraju ze strefy euro może okazać się silnym ciosem w kulejącą i bez tego wspólną walutę – uważa Alcidi.

Reklama

Wczoraj wieczorem miało się odbyć kolejne posiedzenie cypryjskiego parlamentu ws. kolejnego planu ratunkowego wypracowanego w porozumieniu z przebywającymi na wyspie przedstawicielami Trojki. Jak donoszą lokalne media, nowe porozumienie przewiduje wprowadzenie mechanizmów mających powstrzymać ucieczkę kapitału tuż po tym, jak do normalnej pracy wrócą cypryjskie banki. Planowane też jest powołanie banku złych aktywów.

Scenariusz islandzki

To najczarniejszy scenariusz rozwoju wydarzeń, ale jednocześnie najbardziej pożądany przez sam Cypr – przekonuje Alcidi. – Obecny kryzys dowodzi, że cypryjski system gospodarczy, w którym sektor finansowy czterokrotnie przewyższa PKB, nie zdał egzaminu. Dlatego należy doprowadzić do jego upadku i zacząć od nowa, tak jak zrobiła Islandia – dodaje.

W 2008 r. Rejkjavik zamiast się zadłużać i pompować pieniądze w swoje banki, pozwoli im upaść. Mimo nacisków UE nie zwrócił też pieniędzy (w tym Brytyjczykom i Holendrom) z depozytów poniżej 100 tys. euro, do czego był zobowiązany jako uczestnik Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wywołał tym furię Londynu, a ówczesny brytyjski premier Gordon Brown umieścił Islandię na liście organizacji terrorystycznych. Po bankructwie Islandia przez dwa lata znajdowała się w głębokiej recesji. Stanęły też inwestycje. Jednak 2011 r. był dla Islandii rokiem wzrostu. Kraj znów zaczął się rozwijać w tempie 2,6 proc. PKB.

Skąd ten kryzys?

Na reanimowanie gospodarki Cypr poszukuje 17 mld euro kredytu. Cypryjskie banki wpadły w kłopoty wskutek kryzysu finansowego w Grecji. W ramach unijnej akcji redukowania greckiego długu poprzez przerzucenie zobowiązań na prywatnych wierzycieli wiosną 2012 r. cypryjskie banki, które posiadały wiele greckich obligacji, straciły 4,2 mld euro.