Dziennik Gazeta Prawana logo

Piąta doba poszukiwań. Ostatnie słowa pilota zaginionego boeinga 777: Dobranoc

12 marca 2014, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Malaysia Airlines
Piąta doba poszukiwań. Ostatnie słowo pilota zaginionego boinga 777: Dobranoc/AP
Radio zarejestrowało ostatnie słowa pilota zaginionego boeinga 777. Według "The Telegraph" miały one brzmieć: W porządku, dobranoc.

Pilot wypowiedział je tuż przed tym jak maszyna opuściła malezyjską przestrzeń powietrzną. Gazeta szeroko pisze też o niewłaściwych zachowaniach pilota. Miał on nie tylko palić w kokpicie, ale również zapraszać do niego pasażerki, co jest niezgodne z obowiązującymi w lotnictwie regułami.

Piąta doba poszukiwań malezyjskiego samolotu przynosi coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Nadal nie ma informacji o tym, co się stało i gdzie może być Boeing 777.
Maszyna zniknęła z radarów niecałą godzinę po starcie z lotniska w Kuala Lumpur, na pokładzie było 239 osób. Mimo że wczoraj informowano o prawdopodobnym zlokalizowaniu samolotu - dziś okazało się, że to kolejny fałszywy trop.

Krzysztof Moczulski z portalu lotnictwo.net.pl przyznaje, że choć zniknięcie samolotu jest wyjątkowo tajemnicze, to na pokładzie mogło po prostu dojść do awarii. Bardzo rzadko, ale zdarzają się usterki transpondera, czyli urządzenia, które pozwala na identyfikację maszyny w powietrzu. Krzysztof Moczulski zwraca jednak uwagę na to, że załoga nie poinformowała o kłopotach.

Ekspert przypomina, że w razie awarii załoga ma wyraźnie określone procedury działania: najpierw utrzymać samolot w powietrzu, potem nadać mu odpowiedni kierunek i wysokość i dopiero na końcu jest komunikacja.

Zdaniem Krzysztofa Moczulskiego, choć obszar poszukiwań i zaangażowane środki są ogromne, służby po prostu szukają nie w tym miejscu, gdzie powinny.

Jednocześnie ekspert przypomina, że malezyjskie linie lotnicze są renomowane, a załoga tego boeinga 777 jest bardzo doświadczona. Trasa, którą miał do pokonania samolot, czyli Kuala Lumpur - Pekin, nie jest długa (6 godzin lotu). Boeing 777 może tymczasem lecieć nawet kilkanaście godzin.

Ekspert lotniczy przypuszcza, że jeżeli nawet doszło do wodowania samolotu, to i tak żadna z osób będących na pokładzie nie przeżyła. Przy wodowaniu potrzeba wiele szczęścia, żeby nie rozbić maszyny. W tym wypadku ponieważ załoga nie nawiązała kontaktu - prawdopodobnie doszło do nagłego zdarzenia i przy uderzeniu w taflę wody samolot zapewne rozpadł się na wiele części - mówi Krzysztof Moczulski.

Poszukiwania samolotu trwają na obszarze ponad 50 tysięcy kilometrów kwadratowych, zarówno w Cieśninie Malakka, jak i na Morzu Południowochińskim. Prowadzone są z udziałem 42 statków i 39 śmigłowców i samolotów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR/media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj