Dziennik Gazeta Prawana logo

Herman Van Rompuy: Nie chciałbym być na miejscu Tuska

1 stycznia 2016, 22:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Herman Van Rompuy
Herman Van Rompuy/Shutterstock
"Uważam, że kryzys migracyjny jest trudniejszy niż kryzys, który dotknął strefy euro. Nie chciałbym być w butach Donalda Tuska" - stwierdził w rozmowie z serwisem Politico Herman Van Rompuy, poprzednik byłego polskiego premiera na stanowisku szefa Rady Europejskiej.

Zdaniem Hermana Van Rompuya, kryzys migracyjny i tragedia ludzi stanowi poważne wyzwanie tak dla Europy, jak i dla samego Donalda Tuska. Cytowany przez Politico poprzednik Polaka na stanowisku szefa Rady Europejskiej za postawę w obliczu tej sytuacji pochwalił Angelę Merkel, która o uchodźcach mówi "w sposób ludzki". - - mówił Rompuy.

Jego zdaniem wypowiedzi i postawa liderów z Europy Środkowej i Wschodniej zbyt często ocierały się o populizm i demagogię. - - mówił Rompuy.

Dodał, że oba kryzysy - ten walutowy i ten migracyjny - są w pewnym sensie do siebie podobne. Są to bowiem rozwiązania polityczne, które zostały zaprojektowane z myślą o "zwykłych okolicznościach", a nie trudnych czasach. Kryzys obnażył brak narzędzi, które pozwoliłyby się z nimi uporać.

- Liderzy musieli w końcu stwierdzi, że nie ma narzędzi na czasy kryzysu ani takich, które zapobiegłyby mu w przyszłości. Schengen również zostało stworzone z myślą o zwyczajnych okolicznościach, nie na sytuację, kiedy u granic Europy stoi milion ludzi - stwierdził.

Van Rompuy przyznał jednocześnie, że czuje odpowiedzialność i żałuje, że Unia Europejska nie miała jednoznacznej i skoordynowanej odpowiedzi na trwającą w Syrii wojnę domową. Że nie zapobiegła zmniejszeniu finansowania obozów dla uchodźców w Jordanii i Libanie, przez co mamy do czynienia ze straconym pokoleniem syryjskich dzieci, które nigdy nie chodziły do szkoły i nie pamiętają czasów bez wojny. A także że nie podjęto odpowiednich środków po tym, jak Włochy zawiesiły swą operację Mare Nostrum - poszukiwania i ratowania uchodźców, przeprawiających się przez Morze Śródziemne. Przyznał, że ma poczucie, iż nie zrobił wszystkiego, co było w jego mocy, by przygotować Europę na to, co ją czeka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj