"Klucz do rozwiązania (problemu) znajduje się w regionach, z których pochodzą uchodźcy, a nie w Europie. Europa nie może stać się nową ojczyzną dla milionów biednych ludzi z całego świata" - napisał Kohl w przedmowie do węgierskiego wydania swej ostatniej książki "Z troski o Europę".

Reklama

Redakcja "Tagesspiegla" zapowiedziała na swojej stronie internetowej publikację fragmentu tekstu Kohla w papierowym wydaniu w niedzielę.

Były kanclerz zakwestionował decyzję podjętą przez Merkel we wrześniu 2015 roku o otwarciu granicy dla uchodźców z Syrii koczujących w fatalnych warunkach na dworcu kolejowym w Budapeszcie. "Samotne decyzje, nawet jeśli wydają się pojedynczym osobom uzasadnione, powinny należeć, tak jak i działania narodowe na własną rękę, do przeszłości" - pisze Kohl. Swoją ówczesną decyzję Merkel konsultowała jedynie z Austrią.

W swoim tekście Kohl nazwał premiera Węgier Viktora Orbana, który należy do najzacieklejszych krytyków Merkel, "swoim przyjacielem". W sprawach dotyczących Europy jesteśmy "z moim przyjacielem Orbanem jednego zdania" - pisze były kanclerz.

Kryzys migracyjny jest zdaniem Kohla "testem wytrzymałościowym" dla Unii Europejskiej. "Powrót do dawnego myślenia w kategoriach państwa narodowego zagraża pokojowi i wolności" - uważa polityk CDU. Były kanclerz zaznaczył, że niezależnie od aspektów humanitarnych Europa powinna w swojej polityce uwzględnić też kwestie kultury i bezpieczeństwa. Jak podkreślił, wielu uchodźców nie pochodzi z żydowsko-chrześcijańskiego kręgu kulturowego, który jest fundamentem naszego systemu wartości i ładu społecznego.

Kohl był w latach 1982-98 kanclerzem najpierw RFN, a po 1990 roku zjednoczonych Niemiec. Uważany jest za architekta jedności Niemiec i Europy. Jedną z zasad jego polityki było uwzględnianie w polityce UE stanowiska mniejszych krajów.

86-letni polityk spotka się z Orbanem w poniedziałek w swoim domu w Ludwigshafen.