W nagranej bez jego wiedzy rozmowie kandydat GOP powiedział m.in., że
Wypowiedź wywołała burzę w mediach w USA. Komentatorzy podkreślali, że Trump okazał całkowity brak szacunku dla kobiet. Prominentni Republikanie zaczęli dystansować się od Trumpa i wycofywać poprzednio zadeklarowane poparcie dla niego w wyborach.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ruan, który miał wystąpić z Trumpem w sobotę na wspólnym wiecu, odwołał swój w nim udział. Pojawiły się nawet pogłoski, że nowojorski miliarder zrezygnuje z kandydowania i jako kandydat do Białego Domu zastąpi go obecny kandydat na wiceprezydenta Mike Pence.
W nocy z piątku na sobotę (czasu USA) sztab kampanii Trumpa opublikował nagrane wcześniej na video jego wystąpienie, w którym przeprasza za seksistowskie wypowiedzi sprzed 11 lat, ale stara się je bagatelizować i podkreśla, że nagłośnienie ich przez media jest „odwracaniem uwagi” od prawdziwych problemów Ameryki.
- powiedział Trump przed kamerami.
Potem jednak kontynuował, rozpraszając wątpliwości, że wcale nie zamierza ustąpić.
- powiedział.
Na koniec zmienił temat i zaatakował swoją demokratyczną przeciwniczkę w wyborach, Hillary Clinton.
- oświadczył.
W niedzielę wieczorem (czasu USA) w St. Louis w stanie Missouri odbędzie się druga debata telewizyjna Trumpa z Clinton.
Na zdobytej przez waszyngtoński dziennik taśmie, nagranej potajemnie w 2005 r., zarejestrowano prywatną rozmowę obecnego kandydata Republikanów na prezydenta z Billym Bushem – gospodarzem telewizyjnego programu „Access Hollywood”, w którym wcześniej wystąpił nowojorski miliarder.
Trump opowiada o tym, jak podrywał zamężną, niewymienioną z imienia i z nazwiska kobietę, chwaląc się, że . Próbował ją całować i nakłonić do seksu, co zostało wyrażone czteroliterowym angielskim słowem „f...”. Trump powiedział następnie, że bardzo się rozczarował, gdy zrozumiał, że obiekt jego awansów . Na koniec dodał:
Rozmowa została nagrana w czasie, gdy Trump był żonaty z obecną żoną Melanią. Nie wiadomo, kiedy miał miejsce opisywany w niej epizod.
Po publikacji tych informacji w internetowym wydaniu dziennika „Washington Post”, Trump wydał oświadczenie, w którym przeprosił wszystkich, dla których, język, jakiego użył, mógł być rażący.
- oświadczył kandydat GOP.
Za „Washington Post” wiadomość o podsłuchanych wynurzeniach Trumpa podchwyciły inne media. „New York Times” skomentował ją pisząc: . Inni zwracają uwagę, że taśma potwierdza opinie na temat stosunku Trumpa do kobiet, krytykowanego jako seksistowski.