- podkreśla brytyjski dziennik w komentarzu redakcyjnym.
Rozmawiając przez telefon z prezydent Tajwanu Caj Ing-wen i tak ją tytułując, . , to słusznie wytknął w ten sposób USA ich paradoksalny stosunek do Tajwanu, jednak - ocenia "FT".
Dotychczasowy stosunek USA do Tajwanu, ustalony pod koniec lat 70. za prezydentury Jimmy'ego Cartera, dziennik nazywa . - przypomina gazeta.
Jak pisze "FT", przez długi czas taka strategia zapewniała stabilność w potencjalnie wybuchowym regionie świata, jednak coraz bardziej agresywna postawa Chin, szczególnie na Morzu Południowochińskim, tę stabilność osłabiła. Zdaniem dziennika słaba reakcja administracji Baracka Obamy na chińskie prowokacje - demonstracyjna obecność amerykańskich okrętów i kilku myśliwców w ramach ćwiczeń wojskowych w odpowiedzi na budowanie przez Pekin sztucznych wysp na spornym akwenie i jego militaryzowanie - mogła ośmielić Państwo Środka.
Według brytyjskiego dziennika Chiny mogą zareagować na rozmowę Trumpa z przywódczynią Tajwanu dwojako. Pekin , ale może też wybrać odwet, .
Jednocześnie "FT" nie wyklucza, że rozmowa z Caj może nie wynikać z braku doświadczenia Trumpa, lecz zapowiadać nową, bardziej "jastrzębią" politykę USA wobec Chin.
- podkreśla "FT". - konkluduje "Financial Times".