Macierewicz, pytany o poniedziałkowe informacje prokuratury, że kontrolerzy są podejrzani o umyślne sprowadzenia katastrofy, powiedział: -
- - powiedział szef MON.
Według niego "gdyby nie sprowadzono tego samolotu tak nisko, (...) dużo trudniej byłoby stworzyć to całe zamieszanie, z którym mamy po dzień dzisiejszy do czynienia. Samolot, który by się rozpadł 50, 60, 150 metrów nad ziemią, nie mógłby udawać naturalnej katastrofy", powiedział też minister.
Powtórzył, że podkomisja smoleńska przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego przygotowuje prezentację wyników swoich prac, w tym "setek, jeżeli nie więcej" eksperymentów i symulacji. Dodał, że zbierany przez kilkanaście miesięcy materiał "zostanie zaprezentowany opinii publicznej od początku lotu aż do tragicznego końca we wszystkich fazach dokładnie przeanalizowanych, z materiałem dowodowym potwierdzającym hipotezy, jakie naukowcy w tej sprawie sformułowali".
Na pytanie, czy zdziwiło go coś, o czym nie było dotychczas wiadomo, a co odkryła podkomisja, Macierewicz odparł: - - - powiedział.