Przedstawiciele Polonii wskazują w rozmowach, że wyjazd do Polski na stałe to perspektywa dla ludzi młodych. Podkreślają też znaczenie integracji w Polsce i rolę znajomości języka.
Irkucki okręg konsularny obejmuje ponad 20 podmiotów Federacji Rosyjskiej; od Tomska i Nowosybirska po Kamczatkę i Daleki Wschód. Jak wyjaśnia konsul, zainteresowanie ustawą o repatriacji pojawiło się jeszcze przed jej przyjęciem, gdy już wcześniej było o niej głośno. "Dziś jest bardzo wielu chętnych do tego, aby przyjechać do konsulatu, spotkać się, aby skonsultować wiele spraw, ale również - aby złożyć dokumenty na repatriację" - powiedział dyplomata. Liczy się z tym, iż zainteresowanie repatriacją wśród Polonii w irkuckim okręgu konsularnym w ciągu najbliższych dwóch lat wzrośnie.
Relacjonuje ponadto, że w rozmowach z osobami starszymi słyszy:
Szefowa Polskiej Autonomii Kulturalnej „Ogniwo” w Irkucku Helena Szackich przypuszcza, że wśród chętnych do repatriacji będą rodziny, których krewni już są w Polsce. Mówi również o kilku osobach młodych, które myślą o tym, by do Polski wyjechać i być może podjąć pracę.
Z leżącej ponad sto kilometrów od Irkucka wsi Wierszyna, gdzie mieszkają potomkowie Polaków emigrantów ekonomicznych z początku XX wieku, młodzież wyjeżdżała do Polski na studia. - mówi proboszcz parafii w Wierszynie, ojciec Karol Lipiński.
Duchowny zwraca uwagę na specyfikę Wierszyny, gdzie kolejne pokolenia mieszkają już od ponad stu lat. Wielu z tych mieszkańców, którzy byli w Polsce, mówi po powrocie: – opowiada proboszcz.
W Ułan Ude, głównym mieście Republiki Buriacji, planuje wyjazd do Polski na stałe, już pod koniec lipca, 72-letnia pani Swietłana. W Polsce ma krewnych. Chciałaby wyjechać, bo w Polsce urodzili się jej przodkowie i w tym kraju chciałaby spędzić - jak mówi - lata, które jej pozostały. - opowiada.
Pani Swietłana zna swoich krewnych, mieszkających we wschodniej Polsce, od kilkudziesięciu lat i była w Polsce kilkakrotnie. Wyjaśnia, że w jej decyzji odegrała rolę chęć, by mieszkać z krewnymi, którzy na nią czekają. Podkreśla, że będzie jej z nimi łatwiej i że może liczyć na ich pomoc. Jej zdaniem kwestie jak mieszkanie czy możliwość otrzymywania emerytury są najważniejsze dla tych, którzy jak ona chcieliby żyć w Polsce.
– mówi z kolei Maria Iwanowa, która przez 11 lat kierowała organizacją Polonii w Ułan Ude - Narodowo-Kulturalną Autonomią Polaków "Nadzieja". Jednak – zwraca uwagę – "trzeba bardzo dobrze zastanowić się, bo zmieniamy w całości tryb życia, zmieniamy wszystko". Podkreśla, że nie chodzi jej o młodzież, ale o starszych. Ona sama wyjechała na stałe do Polski jesienią zeszłego roku.
– podkreśla Iwanowa. Wskazuje, że osoby repatriujące się nie żyły "w tych realiach polskich, w tej sytuacji. W Polsce jest zupełnie inna mentalność, tempo życia - wszystko jest zupełnie inne".
Jak tłumaczy, chodzi nawet o sprawy elementarne - repatrianci otrzymają w Polsce zasiłek, trzeba zagospodarować się, coś kupić, na przykład meble. – uważa działaczka.
Ludziom młodym, którzy mają możliwość wyjazdu do Polski, pani Maria mówi, że najważniejsze jest, by uczyć się polskiego:
Iwanowa wskazuje na rolę osób, które zajmują się sprawami repatriantów. Specjalista w Polsce "dobrze wypełnia swój obowiązek służbowy", ale jednak "repatrianci na początku potrzebują więcej opieki, nawet rady. Wtedy łatwiej i szybciej mogliby integrować się w społeczeństwie" – ocenia.
Krystian Furmanowicz, nauczyciel polskiego w Ułan Ude, ocenia obecne wydarzenia związane z ustawą o repatriacji jako bardzo ważne. - uważa nauczyciel.