Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zwykli obywatele o patriotycznych poglądach". Putin tłumaczy ataki rosyjskich hakerów

2 czerwca 2017, 12:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014/Shutterstock
Władimir Putin, jak pisze „New York Times” próbuje wyprzedzić informacje amerykańskich senatorów, badających przypadki rosyjskiej ingerencji podczas wyborów w USA. Rosyjski prezydent już kategorycznie nie zaprzecza działalności hakerów, tylko tłumaczy ich aktywność tak, jak wyjaśniał obecność rosyjskich żołnierzy w Syrii czy na Ukrainie. 

Prezydent Władimir Putin twierdzi, że aktywność rosyjskich hakerów podczas wyborów w USA nie była akcją, zaplanowaną na Kremlu i realizowaną przez tajne służby. Jak wyjaśnił, hakerzy są jak - pisze "New York Times". Dlatego nie byłoby nic dziwnego w tym, że mogły się zdecydować na uderzenie w tych, którzy krytykują Rosję. Oczywiście - jak zapewnił Putin - działania hakerów nie miały żadnego wpływu na wyniki wyborów w USA, Holandii czy we Francji.

Zdaniem dziennikarzy "NYT", to podobna linia obrony, jak podczas sytuacji w Syrii i na Ukrainie. Gdy pojawiły się oskarżenia, że rosyjscy żołnierze walczą na Bliskim Wschodzie i w Donbasie, prezydent Rosji mówił o , którzy podczas swoich urlopów sami zdecydowali się wziąć udział w walkach czy też o


"NYT" zauważa też, że komentarze Putina brzmią bardzo podobnie do tłumaczenia Donalda Trumpa o tym, ze hakerzy mieli minimalny wpływ na wybory oraz że to nie była akcja rosyjskich służb. To też odpowiedź na styczniowe oskarżenia amerykańskich tajnych służb, które stwierdziły, że to Putin osobiście zarządził i nadzorował "kampanię wpływu", polegającą na cyberatakach i dezinformacji, wymierzonych w Hillary Clinton i Demokratów.

Ataki rosyjskich hakerów stały się po wyborach w USA bardzo nośnym tematem. Mieli oni – jak choćby twierdzi sztab Emmanuela Macrona, atakować jego sztab i doprowadzić do wycieku maili. Także niemieckie, duńskie i szwedzkie służby ostrzegają, że członkowie rządu i rządzących partii znaleźli się na celowniku cyberprzestępców, a ilość prób włamań na konta mailowe i na portalach społecznościowych polityków gwałtownie rośnie. Ma to mieć związek – jak twierdzą szefowie służb z próbą wpływania na opinię publiczną przed wyborami w tych krajach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło New York Times
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj