Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef amerykańskiej dyplomacji: Irańskie milicje powinny opuścić Irak i wrócić do domu

22 października 2017, 19:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rex Tillerson
Rex Tillerson/Shutterstock
Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson wezwał w niedzielę wspierane przez Iran milicje walczące z Państwem Islamskim (IS) do opuszczenia Iraku i powrotu "do domu". Z zadowoleniem przyjął również ocieplenie saudyjsko-irackich relacji.

- oznajmił przebywający z wizytą w Rijadzie Tillerson. Przemawiając na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej Adilem ibn Ahmadem ad-Dżubeirem, dodał, że

Szef amerykańskiej dyplomacji odniósł się w ten sposób do Oddziałów Mobilizacji Ludowej (PMF) oraz brygady al-Kuds, jednostki irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Jak podała agencja Reutera, Waszyngton obawia się, że Iran - szyicki rywal Arabii Saudyjskiej - wykorzysta wpływy zdobyte w Iraku oraz Syrii kosztem IS.

Na spotkaniu z Dżubeirem amerykański sekretarz stanu nawiązał też do nowej amerykańskiej polityki wobec Teheranu, ostrzegając, że każdy, kto prowadzi interesy z Gwardią Rewolucyjną, naraża się na "wielkie ryzyko".

Równocześnie z Tillersonem do Rijadu przybył premier Iraku Hajdar al-Abadi, co media uznają za kolejną oznakę polepszających się relacji saudyjsko-irackich. W sierpniu otwarto przejście graniczne między państwami, a wcześniej w tym miesiącu wznowiono po 27 latach bezpośrednie loty między Rijadem a Bagdadem.

Oba państwa ogłosiły powstanie "wspólnej rady koordynującej", która ma na celu walkę z IS oraz odbudowę Iraku. - powiedział szef irackiego rządu.

- stwierdził z kolei król Arabii Saudyjskiej Salman. - dodał.

Powstanie rady z zadowoleniem przyjął Tillerson, który zaznaczył, że będzie ona również wspierać - powiedział Tillerson.

Spotkanie w Rijadzie to próba utworzenia , co jest celem administracji prezydenta USA Donalda Trumpa - uznał dziennik "New York Times". Podczas swojej sześciodniowej zagranicznej wizyty Tillerson obok Arabii Saudyjskiej ma również udać się do Kataru oraz Pakistanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj