Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykańskie media: Doradca i zięć Donalda Trumpa zataił maile ws. WikiLeaks i zaproszenia od Rosji

17 listopada 2017, 12:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Złożone gazety
Złożone gazety/Shutterstock
Jared Kushner, doradca i zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, w 2016 roku otrzymał i przekazał współpracownikom maile ws. WikiLeaks oraz "zakulisowej propozycji i zaproszenia na obiad od Rosji", lecz zataił to przed komisją Kongresu - pisze "Washington Post".

Mimo kilkakrotnie ponawianych apeli Kushner nie przekazał senackiej komisji sądownictwa kilku dokumentów, nagrań i zapisów rozmów związanych z tą sprawą - napisało w liście do adwokata Kushnera dwoje przedstawicieli komisji: jej szef, Republikanin Charles Grassley, oraz Demokratka Dianne Feinstein.

Komisja sądownictwa Senatu USA uczestniczy w śledztwie w sprawie możliwego ingerowania Rosji w wybory prezydenckie w USA z listopada 2016 roku.

W liście Grassley i Feinstein precyzują, że wśród dokumentów, których przekazania się domagają, jest seria "adresowanych do Kushnera maili z września 2016 roku, dotyczących WikiLeaks", które - jak twierdzą - Kushner przesłał następnie przedstawicielowi sztabu wyborczego Trumpa.

Senatorzy twierdzą ponadto, że nie ujawnił przed komisją dokumentów dotyczących "zakulisowej propozycji i zaproszenia na obiad od Rosji", które później przesłał innym członkom sztabu wyborczego. Miał też wiedzieć o "komunikowaniu się z Sergeiem Millianem" - amerykańskim biznesmenem pochodzenia białoruskiego, który twierdzi, że łączą go bliskie relacje z rodziną Trumpów i który był źródłem "pikantnych szczegółów" w sfabrykowanym raporcie o podróży Trumpa do Moskwy w 2013 roku. To również zataił przed komisją sądownictwa.

Grassley i Feinstein domagają się, by Kushner przekazał komisji brakujące dokumenty do 27 listopada. Wyrazili przy tym niezadowolenie z powodu zatajenia przez Kushnera informacji o osobach, które były z nazwiska wskazywane podczas przesłuchań.

Podczas kampanii wyborczej w USA demaskatorski portal WikiLeaks opublikował w internecie wykradzione maile ze sztabu wyborczego rywalki Trumpa, Hillary Clinton, co prawdopodobnie zaszkodziło jej szansom na wygraną. Zdaniem amerykańskiego wywiadu za kradzieżą korespondencji Demokratki stoi Rosja.

Kilka dni temu najstarszy syn prezydenta, Donald Trump Jr., przyznał się do bezpośrednich kontaktów z WikiLeaks. W poniedziałek opublikował wiadomości świadczące o wymianie korespondencji między nimi i kontem WikiLeaks na Twitterze, dotyczącej m.in. wycieku informacji na tym portalu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj