Jak podały we wtorek włoskie media, Bruno Antonio Parisi obiecywał w kampanii przed wyborami, że jako burmistrz miasteczka Furci Siculo koło Mesyny będzie pełnić swą funkcje bezpłatnie. Już po wyborze zaczął jednak pobierać pensję.

Reklama

Radni opozycji rozwiesili na ulicach miejscowości plakaty, w których zarzucili mu kłamstwo, obłudę i złamanie obietnic wyborczych.

W 2014 roku sąd pierwszej instancji w Mesynie skazał sześciu lokalnych polityków za zniesławienie Parisiego. Dwa lata później uniewinnił ich sąd apelacyjny. Były burmistrz zaskarżył ten wyrok, domagając się odszkodowania za zniesławienie. Wyrok sądu apelacyjnego utrzymał Sąd Najwyższy, przyznając, jak się podkreśla, prawo do krytyki pod adresem polityka.

Sędziowie uznali, że choć na plakatach bezsprzecznie znajdowały się obraźliwe sformułowania, to mają one ścisły związek ze sprzeciwem opozycji wobec postępowania ówczesnego burmistrza, który podjął decyzję o wyasygnowaniu pieniędzy na swoje wynagrodzenie, mimo wcześniejszej obietnicy.

W tym kontekście epitety "kłamca, hipokryta" należy łączyć z niewywiązaniem się z obietnic wyborczych - stwierdził Sąd Najwyższy - zaś określenie "nikczemnik" z bezpodstawnymi krokami prawnymi, które podjął przeciwko przeciwnikom politycznym.

Według sądu ostra krytyka wobec burmistrza odnosiła się do jego decyzji politycznych i administracyjnych i nie była - wbrew temu, co utrzymywał - „atakiem na jego godność moralną i intelektualną”.