Jak podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, od niedzieli wieczór we Wschodniej Gucie na przedmieściach Damaszku zabito 194 osoby, w tym wiele dzieci. We wtorek UNICEF wydał "puste oświadczenie", demonstrując "brak słów", by wyrazić oburzenie. W poniedziałek siły rządowe zbombardowały pięć szpitali - przekazał "The Guardian".

Reklama

- Jeżeli masakra lat 90. to Srebrenica, masakra lat 80. to Halabdża oraz Sabra i Szatlila, to masakra XXI wieku dzieje się właśnie teraz - powiedział cytowany anonimowo w brytyjskim dzienniku lekarz ze Wschodniej Guty.

Między Srebrenicą a Wschodnią Gutą istnieje wiele podobieństw - wskazuje Tisdall. W 1993 roku ONZ ustanowiła w tej bośniackiej miejscowości strefę bezpieczeństwa, a w 2017 roku Wschodnia Guta włączona została do wyznaczonych przez Rosję, Iran i Turcję stref deeskalacji - przypomina. Jak zaznacza, w obu przypadkach nie zapewniło to bezpieczeństwa cywilom.

PAP/EPA / MOHAMMED BADRA

Do rebelianckiej enklawy w pobliżu Damaszku wstrzymano dostawy żywności oraz pomocy medycznej, podobnie jak w przypadku Srebrenicy - zauważa Tisdall. Tak jak nikt nie obronił muzułmańskich cywilów podczas ludobójstwa w Bośni, tak nikt nie wspomógł mieszkańców Wschodniej Guty od czasu ofensywy wojsk rządowych w grudniu - dodaje. Jak zaznaczył zachodnie mocarstwa "kolejny raz odmawiają interwencji", "ONZ jest bezradna", a Rada Bezpieczeństwa ONZ "unieszkodliwiona przez rosyjskie weta".

Uwaga światowych mocarstw skupiona jest na "wielkiej strategicznej grze na zwłokach blisko pół miliona Syryjczyków" - czytamy w "The Guardian". Państwa rywalizują o kontrolę nad podzielonym na strefy wpływu krajem. Celem USA jest ograniczanie wpływów Iranu, próbującego utworzyć tzw. szyicki półksiężyc rozciągający się od Heratu w Afganistanie po libańską dolinę Bekaa. Dla Turków najważniejsze jest "pokonanie Kurdów", a dla prezydenta Rosji Władimira Putina władza - ocenia Tisdall.

Dla mieszkańców Wschodniej Guty "najważniejsze jest przeżycie" - wskazuje. "Świat odwrócił wzrok" w przypadku Srebrenicy - ocenia Tisdall i wskazuje, że "agonia Wschodniej Guty, w której w 2013 doszło do ataku z użyciem sarinu, jest wolniejsza, ale podobnie ignorowana".

- Istnieje ryzyko, że (Wschodnia Guta) stanie się drugim Aleppo, z którego - mam nadzieję - wyciągnęliśmy lekcję - powiedział we wtorek Reutersowi specjalny przedstawiciel ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura. Nawiązał w ten sposób do bitwy o Aleppo na północy Syrii, która trwała od 2012 do 2016 roku. Według szacunków syryjskich organizacji w wyniku walk o to miasto między siłami rządowymi a rebeliantami zginęło wtedy ok. 30 tys. ludzi.

Reklama

Najkrwawszy dzień

100 cywilów zabitych tylko w poniedziałek to najkrwawszy bilans jednego dnia wojny we Wschodniej Gucie od początku 2015 roku. W nocy z poniedziałku na wtorek ONZ wezwała syryjską armię do natychmiastowego wstrzymania bombardowań oblężonego regionu, w którym w dramatycznych warunkach przebywa ponad 400 tys. osób. Ani syryjskie armia, ani udzielająca jej militarnego wsparcia Rosja nie komentują intensywnych nalotów na rebeliancką enklawę.

PAP/EPA / MOHAMMED BADRA
PAP/EPA / MOHAMMED BADRA

Mająca strategiczne znaczenie dla rebeliantów Wschodnia Guta jest oblegana przez syryjskie wojska rządowe od 2013 roku. Syryjskie siły rządowe wraz z sojusznikami odcięły również drogi, którymi przemycano do oblężonego regionu żywność i leki. W ubiegłym tygodniu do enklawy dotarł pierwszy od końca listopada konwój pomocowy. Poprzedziły go prowadzone od miesięcy starania ONZ.