Hrycak oświadczył w piątek, że zgodnie z ukraińskim prawem wybory te są nielegalne, a ich zwycięzcy już dawno zostali wyznaczeni w Moskwie.

- Zwracam się do mieszkańców Donbasu: niezależnie od tego, czy pójdziecie do urn wyborczych czy nie, przywódców już wam wyznaczono. Lepiej, byście nie poszli, gdyż jest to poważne naruszenie ukraińskiego prawa - powiedział na konferencji prasowej.

Według szefa SBU wybory na przywódcę Donieckiej Republiki Ludowej wygra jej dotychczasowy szef Denys Puszylin, zaś w Ługańskiej - obecny przywódca Leonid Pasicznyk.

Hrycak ocenił, że Rosja organizuje wybory w tzw. republikach Donbasu, by zmobilizować swoich zwolenników na terenach będących pod kontrolą władz w Kijowie. - Według zamysłu Kremla pseudowybory powinny stać się argumentem dla prorosyjskich agentów wpływu na Ukrainie, by usiąść do negocjacji z rzekomo wyłonionymi drogą swobodnego głosowania przedstawicielami organizacji terrorystycznych - podkreślił.

Separatyści z dwóch donbaskich republik ogłosili datę wyborów we wrześniu, po śmierci w zamachu bombowym 31 sierpnia w Doniecku przywódcy DRL Ołeksandra Zacharczenki.

Przeciwko tej decyzji zaprotestowało ukraińskie MSZ, które nazwało wybory prowokacją Rosji. We wrześniu specjalny przedstawiciel USA do spraw Ukrainy Kurt Volker oświadczył, że wybory w Donbasie są nielegalne i naruszają mińskie porozumienia dotyczące konfliktu w tym regionie. Zamiar przeprowadzenia wyborów potępiły także państwa UE, w tym Polska.

Porozumienia w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie, które zawarte zostały we wrześniu 2015 roku w Mińsku na Białorusi, przewidują przedterminowe wybory władz lokalnych w kontrolowanych przez separatystów częściach obwodów donieckiego i ługańskiego. Porozumienie to podpisali przedstawiciele Ukrainy, Rosji, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz wysłannicy separatystów.

Władze ukraińskie stoją jednak na stanowisku, że wybory mogą odbyć się jedynie wtedy, gdy Ukraina będzie kontrolowała opanowane przez separatystów odcinki swojej granicy z Rosją, a jej terytorium opuszczą obce formacje wojskowe. Przed wyborami w Donbasie powinny się także zakończyć działania bojowe, a głosowanie powinno się odbywać pod nadzorem obserwatorów międzynarodowych oraz w zgodzie z ukraińskim prawem. Warunki te jak dotąd nie zostały spełnione.