Władimir Putin w piątek wziął udział w obchodach jubileuszu wywiadu wojskowego w moskiewskim Teatrze Armii Rosyjskiej. Zwracając się do obecnych i byłych funkcjonariuszy wywiadu, złożył im życzenia w związku ze "stuleciem legendarnego GRU". Dodał następnie, że obecnie wywiad ten nosi nazwę Zarządu Głównego (Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych), tj. wypadło z niej słowo "wywiadowczy". - Należałoby je przywrócić - ocenił.

Rosyjski prezydent mówiąc o jubileuszu wywiadu wojskowego odwołał się również do historii XIX wieku i Imperium Rosyjskiego. Oświadczył, że Rosja szczyci się wszystkimi etapami w historii wywiadu. Ocenił, że oficerowie armii carskiej, którzy znaleźli się po 1917 roku w nowej strukturze, zapewnili kontynuację tej służby. Jego zdaniem uważali oni, że "nie ma większej hańby, niż zdradzić ojczyznę i swych towarzyszy".

Zgodnie z oficjalną genealogią współczesny wywiad wojskowy powołany został w Rosji w 1918 roku. Był to najpierw Zarząd Rejestracyjny, który później stał się Zarządem Wywiadowczym Armii Czerwonej. Nazwy GRU (Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego Armii Czerwonej) zaczęto używać od 1942 roku. W 2010 roku podczas reformy ministerstwa obrony zmieniono tę nazwę na Zarząd Główny, choć skrót GRU nadal jest powszechnie używany, zarówno w Rosji, jak i za granicą.

Zdaniem krajów zachodnich właśnie obecny wywiad wojskowy GU odpowiada za próbę zamachu na byłego funkcjonariusza tychże służb Siergieja Skripala, dokonaną w marcu br. w angielskim Salisbury. Władze brytyjskie uważają dwóch domniemanych sprawców, posługujących się nazwiskami Aleksandr Pietrow i Rusłan Boszyrow, za funkcjonariuszy GU.

Pojawienie się w przestrzeni publicznej wielu szczegółów dotyczących domniemanych zamachowców wielu komentatorów niezależnych mediów rosyjskich oceniało jako dowód ich nieudolności. Jednocześnie przypominano, że GRU uważany był za najbardziej skuteczną i utajnioną strukturę wśród rosyjskich służb specjalnych.

Brytyjski analityk Mark Galeotti przypomniał niedawno na łamach "Financial Times", że agenci GRU brali udział w zajmowaniu lotniska w Pradze podczas tłumienia Praskiej Wiosny w 1968 roku przez wojska państw Układu Warszawskiego, w zamachu na prezydenta Afganistanu Hafizullaha Amina w 1979 roku, po którym doszło do sowieckiej interwencji w Afganistanie. W ostatnich latach - oceniał "FT" - funkcjonariusze GRU "odegrali kluczową rolę" w aneksji Krymu i wspieraniu prorosyjskich separatystów w ukraińskim Donbasie.