Rosyjska gazeta zwraca uwagę na wydarzenia organizowane w Davos poza oficjalnymi sesjami forum. Są to faktycznie prywatne przedsięwzięcia, niemniej władze regionalne w żaden sposób ich nie ograniczają. W ostatnich latach głównym "rosyjskim" wydarzeniem tej nieoficjalnej części była konferencja "Dom rosyjski" organizowana przez Roskongres - fundację, która w Rosji organizuje wielkie imprezy ogólnokrajowe.

Zdaniem dziennika nic nie mogłoby przeszkodzić rządowi Rosji w przeprowadzeniu "alternatywnego rosyjskiego Davos" podczas szwajcarskiego forum. Jak tłumaczy "Kommiersant", nie wymagałoby to oficjalnej zgody organizatorów czy władz Szwajcarii. Od dłuższego czasu forum obrasta wydarzeniami poza oficjalnym programem. Zatem nawet gdyby doszło do demonstracyjnego zbojkotowania przez Rosję oficjalnej części, to większość uczestników Davos raczej by tego nie zauważyła.

Z kolei Rosja - zdaniem dziennika - nie będzie całkowicie rezygnowała z obecności w Davos. Szwajcarskie forum tradycyjnie daje możliwość niepublicznych kontaktów między rosyjskim biznesem i władzami tego kraju a firmami i urzędnikami amerykańskimi.

"Kommiersant" przyznaje, że w ostatnich latach w programie oficjalnego Davos liczba sesji dotyczących gospodarki rosyjskiej stale się zmniejszała. W zeszłej dekadzie takich sesji było zwykle 7-8, a w ostatnich latach - 3-4.

Jak relacjonuje dziennik, obecnie jako partnerzy forum w Davos w 2019 r. występują cztery firmy z Rosji: Sbierbank, Łukoil, USM Holdings i VEON. Na razie żadna z nich nie odmówiła udziału.

Wcześniej dziennik "Financial Times" podał, powołując się na swoje źródła, że organizatorzy Davos faktycznie odmówili zaproszenia trzech przedstawicieli rosyjskiego wielkiego biznesu objętych sankcjami USA. Chodzi o Olega Deripaskę, Wiktora Wekselberga i Andrieja Kostina. "FT" podał, że trzech biznesmenów poinformowano, iż "nie będą mile widziani" na styczniowym forum.

Rosyjski dziennik "Wiedomosti", powołując się na doniesienia "FT", relacjonował, że odmowa zaproszenia trzech biznesmenów do Davos to wynik "wielkiej presji" Waszyngtonu na organizatorów. W kwietniu USA objęły Deripaskę, Wekselberga i Kostina sankcjami indywidualnymi.