Komisja Europejska domaga się zakończenia nadzwyczajnych kontroli mięsa z Polski na obecność bakterii salmonelli, obowiązujących od ponad tygodnia. Firmy sprowadzające mięso przed skierowaniem mięsa na rynek muszą skontrolować jego próbki. Andriukaitis domagał się zakończenia kontroli w obecnym tygodniu.

Reklama

Czeska strona postulat Brukseli odrzuciła, a o kontrolach mają w głosowaniu zadecydować kraje członkowskie. Jeżeli nakażą rezygnację z nadzwyczajnych środków, a Czechy nadal będą utrzymywać kontrole, wówczas musiałyby się liczyć z sankcjami.

- Republika Czeska nie zrezygnuje z nadzwyczajnych środków – zapowiedział Toman. Jego zdaniem najważniejsza jest ochrona konsumentów, a kontrole weterynaryjne nie są skierowane przeciwko Polsce, lecz dotyczą całej importowanej żywności.

Postulat KE dotyczący zniesienia kontroli jest tematem interpelacji europosła konserwatywnej czeskiej partii Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt (TOP 09) Jirzego Pospiszila, który pytał komisarzy, dlaczego naciskają na Czechy. "Czy Republika Czeska ma rozumieć postępowanie Komisji, że 700 kg mięsa zawierającego salmonellę nie traktuje jako zagrożenia dla zdrowia? Jeżeli tak, to do jak poważnego zagrożenia powinno dojść, żeby Komisja uważała postępowanie Czech za uzasadnione?" – napisał w interpelacji eurodeputowany.

Rzeczniczka KE Anka Paduraru mówiła tydzień temu, że to, w jaki sposób jest kontrolowana żywność, która może zagrażać zdrowiu, zależy wyłącznie od władz Czech, ale podejmowane kroki muszą być adekwatne i stosowane w oparciu o wstępną ocenę sytuacji.

Reklama

KE sugerowała, że Praga nieprawidłowo wykorzystywała przepisy dotyczące kontroli przy imporcie żywności. Wątpliwości Komisji budził fakt, że Praga domagała się informacji o pochodzeniu spodziewanych dostaw produktów żywnościowych na 24 godziny przed planowanym dostarczeniem. Była zdania, że kontrole importerów powinny dokonywać się jedynie w uzasadnionych przypadkach, a nie w sposób systemowy i stały.

Bakterie salmonelli weterynarze znaleźli w wołowinie 21 lutego. W czwartek bakterie znaleziono także w transporcie mrożonego mięsa z kurczaków.