Turbośmigłowy samolot linii SAS z 73 pasażerami z Kopenhagi dotknął płyty lotniska, gdy załamało mu się podwozie. Maszyna w snopie iskier sunęła po pasie. Po chwili stanęła w płomieniach. Na szczęście tylko 11 pasażerów trafiło do szpitala.
Pilot domyślił się, że coś jest nie tak z prawym kołem podwozia. Zaalarmował wieżę lotniska w Aalborgu, zrzucił paliwo i lądował awaryjnie. Podwozie jednak nie wytrzymało, samolot przechylił się i w pełnym pędzie osiadł prawym skrzydłem na betonowym pasie. Gwałtownie się obrócił, krzesząc snopy iskier.
Chwilę później zapalił się jeden z dwóch silników. Na szczęście błyskawicznie przyjechali strażacy i pożar szybko ugaszono. 11 z 73 pasażerów trafiło do szpitala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|