Przedstawiając plany rządu Leadsom poinformowała, że na piątek planowana jest "debata na temat wniosku związanego z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej". Mimo pytań ze strony posłów nie doprecyzowała, jakie głosowanie jest planowane na ten dzień.

Reklama

Ta decyzja podkreśla skalę kryzysu politycznego wokół brexitu, bo w piątki brytyjski parlament zwyczajowo nie obraduje, a posłowie spędzają ten dzień w swoich okręgach wyborczych. Posiedzenie Izby Gmin będzie miało też wymiar symboliczny, bo piątek był początkową datą opuszczenia Unii Europejską przez Zjednoczone Królestwo.

Spiker Izby Gmin John Bercow wyraził w czwartek zgodę na przeprowadzenie w piątek głosowania nad rządowym projektem umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE bez stanowiącej załącznik do niej deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji ze Wspólnotą. Bercow zaznaczył, że rządowy projekt spełnia jego oczekiwania dotyczące "znaczącej" zmiany w porównaniu z poprzednimi głosowaniami nad rządową propozycją obu dokumentów.

Głosowanie jest spodziewane w piątek ok. godz. 14.30 czasu lokalnego (godz. 15.30 w Polsce).

Rządowy projekt porozumienia był dotychczas dwukrotnie odrzucany znaczną większością głosów (230 w styczniu i 149 w marcu), a spiker Izby Gmin sugerował, że dopuszczenie do trzeciego głosowania w tej sprawie byłoby naruszeniem konwencji parlamentarnej, zakazującej ponownego głosowania nad tym samym projektem.

Komentatorzy spekulowali jednak, że rząd Theresy May może podjąć próbę przegłosowania samej treści umowy w sprawie brexitu, bez stanowiącej załącznik do niej deklaracji politycznej na temat przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z UE. Taki ruch sprawiłby, że posłowie decydowaliby jedynie o opuszczeniu Wspólnoty, nie precyzując swojej woli dotyczącej kolejnych kroków.

Opozycyjna Partia Pracy sygnalizowała wcześniej, że nawet wówczas opowiedziałaby się przeciwko takiej propozycji, bo brak deklaracji politycznej to także brak jakichkolwiek gwarancji dotyczących dalszych relacji, co zwiększałoby ryzyko przyszłego zaostrzenia kursu wobec Brukseli po ewentualnym zastąpieniu May przez nowego, eurosceptycznego szefa rządu.

Swój sprzeciw wobec proponowanego tekstu porozumienia utrzymuje także wspierająca mniejszościowy rząd May Demokratyczna Partia Unionistów (DUP), której głosy są niezbędne dla uzyskania większości w parlamencie. Ugrupowanie podkreśliło także, że obecnie nie prowadzi negocjacji w tej sprawie, potencjalnie zamykając drogę do przełamania trwającego impasu.

Nie jest też jasne, czy proponowane głosowanie spełniłoby warunki nakreślone w brytyjskim prawodawstwie, sugerujące, że w celu ratyfikacji wyjścia z UE oba elementy porozumienia powinny być głosowane razem. Rzecznik Andrei Leadsom podkreślił, że piątkowy projekt uchwały będzie "zgodny z decyzją spikera oraz konkluzjami Rady Europejskiej", która nakreśliła warunki niezbędne do zmiany daty wyjścia ze Wspólnoty na 22 maja.

Dyskusje (na ten temat) trwają i będziemy starali się przedstawić propozycję uchwały tak szybko, jak to możliwe - zapewnił rzecznik, dodając, że celem tego działania jest uniknięcie kolejnego przedłużenia (procesu opuszczenia Wspólnoty - PAP) i obowiązku udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dokładny tekst rządowej propozycji będzie musiał być przedstawiony w parlamencie jeszcze w czwartek późnym popołudniem.

Zgodnie z konkluzjami ubiegłotygodniowej Rady Europejskiej brytyjski rząd ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć umowę z UE i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie 22 maja.