Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy pracujący za granicą przysyłają mniej pieniędzy. Nie planują powrotów do kraju

4 kwietnia 2019, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
mężczyzna na pomoście
mężczyzna na pomoście/Shutterstock
Polacy pracujący za granicą przekazali w ubiegłym roku do naszego kraju 15,5 mld zł. To najmniejsza kwota od 2005 r.

Najbardziej zmniejszyły się transfery pieniędzy od rodaków pracujących w Wielkiej Brytanii – wynika z danych NBP. W ubiegłym roku przysłali oni nad Wisłę niecałe 3,1 mld zł – o ponad 18 proc. mniej niż w w 2017. To trzeci rok z rzędu spadku transferów pieniędzy z Wielkiej Brytanii.

– komentuje prof. Paweł Kaczmarczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. W wielu przypadkach Polacy mają już w Zjednoczonym Królestwie swoje centrum życiowe, a więc miejsce, gdzie skoncentrowane są ich sprawy rodzinne, osobiste i majątkowe.

– twierdzi prof. Kaczmarczyk. Dodaje, że prawdopodobnie kurczy się też liczba Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii. – – mówi ekspert.

Swoje robi też brexit. Bo pieniądze przysłane ze Zjednoczonego Królestwa kurczą się właśnie od czasu referendum, które zdecydowało o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. W obliczu niepewności, jaka się pojawiła, wielu pracujących tam Polaków zamiast przysyłać pieniądze do naszego kraju gromadzi je, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi nowymi wydatkami. Nikt nie ma wątpliwości, że się pojawią. Na przykład wszyscy, którzy płacą podatki, stracą część świadczeń zdrowotnych w krajach Unii Europejskiej. Kiedy wyjadą na wakacje albo w odwiedziny do Polski, Niemiec czy Hiszpanii i przykładowo złamią na nogę czy rękę, to mogą mieć kłopoty. Aby się przed nimi uchronić, będą musieli wykupić na czas wyjazdu komercyjne ubezpieczenie zdrowotne.

Część rodaków gromadzi oszczędności także dlatego, że nie jest pewna zatrudnienia. Bo nie wie, czy po brexicie ich firmy będą nadal funkcjonować jak dotąd, czy nie będą w nich konieczne redukcje zatrudnienia.

Tradycyjnie najwięcej pieniędzy przysyłają do naszego kraju Polacy pracujący w Niemczech. W ubiegłym roku przekazali ponad 5,6 mld zł. Było to jednak o blisko 240 mln zł mniej niż w roku poprzednim. – – ocenia prof. Romulad Jończy z Uniwersytetu Wrocławskiego. Podkreśla, że spadek transferów nie oznacza zmniejszenia się emigracji Polaków.

Mniejszym transferom z Wielkiej Brytanii i Niemiec towarzyszył w ubiegłym roku ich wzrost w przypadku Holandii. Polacy, którzy tam pracują, przysłali ponad miliard złotych – o 60 mln zł więcej niż w roku poprzednim. Zdaniem analityków zmiana ta mogła wynikać ze zwiększonych wyjazdów rodaków do prac sezonowych w rolnictwie i ogrodnictwie. Po ich zakończeniu pracownicy wracają z zarobkami do naszego kraju i czekają na wyjazd w nowym sezonie.

Mimo spadku o 825 mln zł, całkowita kwota przysłana przez Polaków do kraju nadal jest imponująca – to 15,5 mld zł. To 5 mld zł więcej niż pochłonęłyby podwyżki pensji wszystkich nauczycieli.

Eksperci nie mają wątpliwości, że miliardowe przekazy z zagranicy wspierają polską gospodarkę i bieżącą konsumpcję polskich rodzin. Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej emigranci przysłali nad Wisłę ponad 246 mld zł. Dzięki temu wiele polskich rodzin kupiło np. nowe samochody oraz sprzęt rtv i agd albo mogło skorzystać z prywatnej opieki medycznej przy długich kolejkach do specjalistów występujących w publicznej służbie zdrowia. Albo wyjechać na wczasy. Ponadto dzięki pieniądzom od krewnych z zagranicy ci, którzy mają niskie emerytury, nie zalegają z opłatami za czynsz czy też bronią się przed niedostatkiem. Te środki – podobnie jak wzrost krajowych wynagrodzeń czy świadczenia 500 plus – przyczyniły się do spadku biedy. Z ostatnich danych GUS wynika, że w 2017 r. w skrajnym ubóstwie żyło 4,3 proc. Polaków – o 0,6 pkt proc. mniej niż w roku poprzednim.

Ponadto ci, którzy wracają z zagranicy, przywożą czasem duże kwoty, za które kupują domy lub otwierają własną działalność gospodarczą. Tworzą więc miejsca pracy nie tylko dla siebie, ale i w wielu przypadkach także dla innych osób. Wszystko to zwiększa popyt wewnętrzny i przyczynia się do wzrostu PKB.

Jest jednak i druga strona medalu. Za granicę wyjechało bardzo dużo młodych, dobrze wykształconych osób m.in. z biednych regionów Polski – z podkarpackiego, świętokrzyskiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Tam rynek pracy jest często ogołocony ze specjalistów. To zniechęca biznes do inwestycji i tworzenia nowych miejsc pracy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj