Stwierdza, że najwięcej kłopotów mają nowo przybyli Polacy. – – dodaje.
Polka zdaje sobie sprawę, że takie podejście urzędnika jest niezgodne z prawem. – – stwierdza Katarzyna.
Jej koleżanka Aneta, pracująca jako nauczycielka w szkole, zwraca uwagę, że Polonia ma nikłą wiedzę na temat tego, co dzieje się w polityce. – – stwierdza kobieta. Jej zdaniem te obawy są irracjonalne. – Wiadomo, że nagle nikt nikogo stąd nie wyrzuci, nie zabierze domów i nie wywiezie wozami policyjnymi. Polacy bardziej zorientowani obawiają się raczej utrudnień na granicy, zaostrzenia konfliktu północnoirlandzkiego i ogólnie eskalacji ksenofobii – wykłada.
Według Macieja – zatrudnionego w branży ogrodniczej w północnym Londynie – przynajmniej połowa jego znajomych rodaków twierdzi, że wraca do kraju. – – stwierdza w rozmowie z DGP. Nie wyklucza jednak, że jeśli faktycznie dojdzie do wyjścia Brytanii z Unii, to postawy się zradykalizują, ale na razie życie toczy się po staremu.
Pracujący na Wyspach rodacy bacznie przyglądają się brytyjskim sąsiadom. – – mówi wspomniana wcześniej barmanka Katarzyna. Ocenia, że ludzie bardziej wykształceni i zorientowani w światowej polityce zdają sobie sprawę ze skutków ewentualnego brexitu i nie są nimi zachwyceni. – – dodaje.
Procedury się nie zmieniły, ale niektóre instytucje mnożą wymagania