Rodzina - jak informuje RMF FM - chciała do USA dostać się legalnie. Gdy jednak poinformowano ich, że będą musieli tygodniami koczować na granicy, zanim w ogóle ruszy procedura przyznawania azylu, imigranci postanowili dostać się do USA inną drogą. Mężczyzna najpierw przepłynął Rio Grande ze swoją córeczką, potem zostawił ją na brzegu i wrócił po żonę. Wtedy dziecko weszło za nim do wody i zaczęło się topić. Ojciec ruszył swej 23-miesięcznej córeczce z pomocą, jednak oboje utonęli. Zdjęcie ich ciał wstrząsnęło nie tylko Ameryką.

Rzecznik Watykanu Alessandro Gisotti, odpowiadając na pytania dziennikarzy, oznajmił: Ojciec Święty zobaczył z olbrzymim smutkiem zdjęcie ojca i jego córki, którzy utonęli w Rio Grande, gdy próbowali przekroczyć granicę między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi. Papież jest głęboko zasmucony z powodu ich śmierci, modli się za nich i za wszystkich migrantów, którzy stracili życie podczas próby ucieczki przed wojną i ubóstwem - dodał watykański rzecznik.

UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIE

Z kolei prezydent Donald Trump zareagował na to tweetem, w którym napisał, że demokraci "chcą otwartych granic, a otwarte granice oznaczają, że ludzie toną w rzece".

Zdjęcie porównywane jest z fotografią, przedstawiającego zmarłego chłopca  z Syrii, którego ciało znaleziono na plaży na wyspie Kos

Sytuację na granicy pogarsza fakt, iż agencje federalne, zajmujące się jej patrolowaniem, borykają się z brakiem funduszy na bieżącą działalność. Mamy agentów U.S. Border Patrol, którzy płacą z własnej kieszeni za pieluszki dla dzieci (migrantów) - powiedział dziennikarzom republikański deputowany do Izby Reprezentantów Steve Scalise.

Obie izby Kongresu próbują przygotować wspólną wersję ustawy o dofinansowaniu służb na granicy co - jak podkreślają obserwatorzy - nie będzie łatwym zadaniem. Demokratyczna przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi spotkała się w środę z Trumpem w celu znalezienia wyjścia z sytuacji. Po spotkaniu Trump wydawał się być optymistą i wyraził nadzieję że Kongres znajdzie formułę pomocy dla wciąż zwiększającej się liczby migrantów na południowej granicy USA. Tylko bowiem w ubiegłym roku 283 osoby zginęły, próbując dostać się do USA.

Jednocześnie padają też ostre oskarżenia amerykańskich władz o sytuację w obozach dla nielegalnych imigrantów. Media informują, że dzieci, które tam trafiły nie mają dostępu do podstawowych środków czystości, jak szczoteczki do zębów. Brakuje też materacy. Amerykańska kongresmenka, Alexandria Ocasio-Cortez wywołała polityczną burzę, gdy porównała sytuację w tych miejscach do obozów koncentracyjnych.