– tak odpowiedział w poniedziałkowym wywiadzie Waszczykowski, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim, na pytanie o ocenę działalności ustępującej KE.– powiedział Waszczykowski.
Według niego od lat nie było żadnej rzeczywistej debaty nad przyszłymi reformami UE, a instytucje unijne poparły w ostatnich latach - powiedział. Wiele jest także problemów w sąsiedztwie UE, np. konflikt ukraińsko-rosyjski pozostaje całkowicie nierozwiązany, a – ocenił, wskazując też na nierozwiązane problemy na Bliskim Wschodzie.
Zdaniem Waszczykowskiego obecny cykl w Parlamencie Europejskim bardzo się różni od poprzedniego, bo PE jest dużo bardziej rozdrobniony i – powiedział były szef polskiej dyplomacji.
Pytany, jakie są szersze przyczyny tego zjawiska, odparł, że w minionych latach w Europie i USA pojawiło się dążenie do zmiany demokracji w demokrację liberalną czy nawet lewicowo-liberalną, a w takiej demokracji Tymczasem niektóre partie – takie jak Fidesz czy Prawo i Sprawiedliwość – wygrywają wybory i z powodzeniem rządzą, co irytuje zachodnioeuropejskich polityków liberalnych – wskazał.
Pytany o nową KE i jej przewodniczącą Ursulę von der Leyen, wyraził przekonanie, że ta ostatnia wydaje się uwrażliwiona na problemy naszego regionu, a z polskiego punktu widzenia jest istotne, iż w przyszłej KE polski komisarz będzie współpracować z polskimi władzami. Z drugiej strony, Frans Timmermans nadal będzie zasiadać w Komisji, zatem – ocenił.
Waszczykowskiego zapytano też o kwestię migracji. Odparł, że na pewno nie jest rozwiązaniem sprowadzenie wszystkich do Europy. Były minister spraw zagranicznych opowiedział się za pomaganiem tym ludziom w ich własnych krajach.