Kompletna katastrofa – tak odpowiedział w poniedziałkowym wywiadzie Waszczykowski, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim, na pytanie o ocenę działalności ustępującej KE. Pozostawiają po sobie kompletny chaos. Zamiast rozszerzenia UE będzie mniejsza, stracimy mocarstwo atomowe i drugą co do wielkości gospodarkę w Europie. Jest za to odpowiedzialna częściowo Komisja z Jean-Claude’em Junckerem na czele – powiedział Waszczykowski.

Według niego od lat nie było żadnej rzeczywistej debaty nad przyszłymi reformami UE, a instytucje unijne poparły w ostatnich latach kilka takich rozwiązań gospodarczych, które naruszały nasze interesy narodowe. W kwestiach wewnętrznych Komisja nic nie rozwiązała, a jeśli próbowała, to czyniła to wbrew naszym interesom narodowym - powiedział. Wiele jest także problemów w sąsiedztwie UE, np. konflikt ukraińsko-rosyjski pozostaje całkowicie nierozwiązany, a UE zamiast wywierania presji chciałaby wrócić na normalne koleiny w stosunkach z Rosją – ocenił, wskazując też na nierozwiązane problemy na Bliskim Wschodzie.

Zdaniem Waszczykowskiego obecny cykl w Parlamencie Europejskim bardzo się różni od poprzedniego, bo PE jest dużo bardziej rozdrobniony i zniknęła większościowa wielka koalicja socjaldemokratów i partii ludowej. Musimy się liczyć z tym, że będzie więcej walki o władzę, bo wzmocnili się Zieloni i wzbogaceni o Francuzów liberałowie. Kilku komisarzy, głównie z naszego regionu, może paść tego ofiarą” – powiedział były szef polskiej dyplomacji.

Pytany, jakie są szersze przyczyny tego zjawiska, odparł, że w minionych latach w Europie i USA pojawiło się dążenie do zmiany demokracji w demokrację liberalną czy nawet lewicowo-liberalną, a w takiej demokracji wyklucza się z dyskursu politycznego partie bazujące na tradycyjnych wartościach, takich jak małżeństwo, chrześcijaństwo i rodzina. Tymczasem niektóre partie – takie jak Fidesz czy Prawo i Sprawiedliwość – wygrywają wybory i z powodzeniem rządzą, co irytuje zachodnioeuropejskich polityków liberalnych – wskazał.

Pytany o nową KE i jej przewodniczącą Ursulę von der Leyen, wyraził przekonanie, że ta ostatnia wydaje się uwrażliwiona na problemy naszego regionu, a z polskiego punktu widzenia jest istotne, iż w przyszłej KE polski komisarz będzie współpracować z polskimi władzami. Z drugiej strony, Frans Timmermans nadal będzie zasiadać w Komisji, zatem nadal będą starania o stygmatyzowanie Polski. Wiele zależy od Ursuli von der Leyen – ocenił.

Waszczykowskiego zapytano też o kwestię migracji. Odparł, że na pewno nie jest rozwiązaniem sprowadzenie wszystkich do Europy. Były minister spraw zagranicznych opowiedział się za pomaganiem tym ludziom w ich własnych krajach.