Dziennik Gazeta Prawana logo

Naukowcy i rządy uwielbiają zabawy z wirusami

7 lutego 2020, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bakterie i wirusy na dłoni
<p>Bakterie i wirusy na dłoni</p>/Shutterstock
Tym, że śmiertelnie niebezpieczny mikroorganizm uciekł z laboratorium, nie lubią się chwalić ani naukowcy, ani rządy.

Tuż po wybuchu epidemii wywoływanej przez wirusa 2019-nCoV pojawiły się pogłoski, że drobnoustrój uciekł naukowcom. Mówił o tym m.in. w "Nature" Tim Trevan, założyciel CHROME Biosafety and Biosecurity Consulting, firmy specjalizującej się w "bezpieczeństwie biologicznym".

Przypomniał, że już dwa lata temu uczeni z USA wyrażali obawy, czy otwarte w Wuhan wielkie i nowoczesne laboratorium jest w pełni bezpieczne. Kosztujący 300 mln juanów (44 mln dol.) obiekt chiński rząd zaczął budować po zdławieniu epidemii SARS w 2004 r. Pekin zapewniał wtedy Światową Organizację Zdrowia (WHO), że będzie ono spełniać najwyższe normy bezpieczeństwa BSL-4. Według Trevana i innych specjalistów – ten certyfikat mógł zostać przyznany ośrodkowi w Wuhan na wyrost.

Kilka dni po tych rewelacjach ze zdaniem amerykańskiego eksperta zgodził się hiszpański mikrobiolog Francisco Mojica. Jego opinia ma o wiele większy ciężar gatunkowy, bo to światowej sławy uczony. Specjalizujący się w badaniach nad DNA oraz zachowaniami genotypów naukowiec oznajmił, że "nie zdziwiłby się", gdyby koronawirus 2019-nCoV „był zmutowanym patogenem”, który wydostał się z laboratorium. Zastrzegając, że może to być przypadek, iż wirus pojawił się na targu znajdującym się w odległości ok. 30 km od ośrodka badawczego w Wuhan.

Jednak takie zbiegi okoliczności są podejrzane. Zwłaszcza jeśli prześledzić, do jak bardzo nieodpowiedzialnych zachowań są zdolne rządy i pracujący dla nich uczeni, gdy przyciągnie ich uwagę niebezpieczny drobnoustrój, zdolny szybko zabijać ludzi.

Polskie fobie

– oznajmił w maju 1925 r. podczas obrad Konferencji Genewskiej gen. Kazimierz Sosnkowski.

Przedstawiciele mocarstw przygotowywali pierwszy w dziejach dokument mający chronić ludzkość przed bronią masowego rażenia. Jego twórcy skupili się na używanych podczas I wojny światowej gazach bojowych, tymczasem szef polskiej delegacji zaskoczył wszystkich wnioskiem o rozszerzenie traktatu o zakaz wytwarzania i używania broni biologicznej.  – mówił gen. Sosnkowski.

Argumenty te skłoniły delegację USA do zainteresowania się sprawą. Pierwsze prace nad stworzeniem broni biologicznej rozpoczęły Niemcy jeszcze podczas I wojny światowej. A w połowie lat 20. polski wywiad zdobył informacje, że także ZSRR prowadzi eksperymenty z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Te fakty przekonały Amerykanów do poparcia Polski. Dzięki temu w ostatecznej wersji genewski protokół został rozszerzony o zakaz tworzenia oraz używania broni biologicznej.

Ale choć rządy poszczególnych państw podpisały i ratyfikowały protokół, to w tajemnicy pracowały nad bronią biologiczną. Największe zainteresowanie nią wykazywały Japonia, Niemcy oraz ZSRR. I nawet jeśli jakieś mikroorganizmy wydostawały się z laboratorium, nikogo specjalnie to nie przerażało. W czasach, gdy epidemie tyfusu, polio, chorób wenerycznych czy odry były codziennością, kolejne, wywołane z inicjatywy lub przez nieuwagę człowieka, nie czyniły większej różnicy. Poza tym w krajach totalitarnych ukrycie eksperymentów prowadzonych nawet na ludziach nie stanowiło problemu. Kłopotów z tym mogły doświadczyć jedynie rządy w państwach demokratycznych.

Niefrasobliwość Londynu

Brytyjski wywiad wojskowy zaczął ostrzegać rząd Zjednoczonego Królestwa, że Związek Radziecki oraz Japonia testują broń biologiczną, dopiero pod koniec lat 30. Za wyjątkowo niepokojące uznano dokonania japońskiej Jednostki 731 – informacje, że wojskowym z Kraju Kwitnącej Wiśni udaje się przy użyciu bakterii wąglika uśmiercać na masową skalę zwierzęta, skłoniły premiera Neville’a Chamberlaina do działań.

CZYTAJ CAŁOŚĆ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj