Jak podkreśla historyk, "Związek Sowiecki był sprzymierzeńcem III Rzeszy przez dwa lata. Robił wszystko, żeby ułatwić niemiecką agresję za Zachodzie". Józef Stalin liczył, że na Zachodzie będzie trwała wojna podobna tej, jaką była I wojna światowa – że Niemcy i Francuzi wykończą się w okopach, tak jak pod Verdun w 1916 roku. Stalin liczył na to, że potem zajmie gołymi rękami całą Europę – wyjaśnia Iwanow. – Polska podpisując układ o nieagresji z Niemcami chciała po prostu zabezpieczyć się przed niemiecką agresją. Później Niemcy ten pakt o nieagresji uznali za niebyły.

Reklama

Wydaje mi się, że to co mówi Siergiej Naryszkin to jest to zamówienie polityczne. W Rosji teraz rozpoczęła się niesamowita kampania propagandowa. Każdy, kto może kopnąć Polskę poniżej pasa, robi to. Do tego chóru, który jest dyrygowany prawdopodobnie z Kremla, dołączył się szef wywiadu. Niestety, jeżeli szef państwa mówi, że Polska była jednym z winowajców rozpoczęcia II wojny światowej, to trudno się dziwić, że jego podwładni mówią mniej więcej to samo, a czasem jeszcze gorsze rzeczy – oświadcza Nikołaj Iwanow.

Siergiej Naryszkin, dyrektor rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), w wywiadzie dla telewizji Zwiezda oświadczył, że przedwojenna Polska stała się "milczącym wspólnikiem agresora” podpisując w 1934 roku z Niemcami deklarację o niestosowaniu przemocy.

O wywiadzie poinformował w czwartek dziennik „Kommiersant”. Telewizja Zwiezda, podlegająca ministerstwu obrony Rosji, zamieściła fragment na swojej stronie internetowej w środę wieczorem.

Naryszkin, który jest również przewodniczącym Rosyjskiego Towarzystwa Historycznego (RIO) nazwał w wywiadzie deklarację polsko-niemiecką "paktem o nieagresji”, który zawierał "tajny aneks” mówiący o neutralności Polski w razie agresji niemieckiej. To jest, w istocie Polska stała się milczącym wspólnikiem agresora już w 1934 roku – oświadczył.