Duchowny starał się bronić. Upierał się przed sądem, że parkował auto nie tak jak trzeba, bo nie miał pieniędzy na parking. Sąd był jednak nieubłagany: wlepił księdzu 50 tysięcy pesos, czyli około 250 złotych grzywny. Duchowny zaprotestował, że skoro brakuje mu pieniędzy na parking, nie stać go będzie i na grzywnę. Wtedy sędzia uznał, że ksiądz odpokutuje w inny sposób. I zarządził mu codzienną recytację.

"Będzie musiał recytować dziennie siedem psalmów ze Starego Testamentu" - wyjaśnił sędzia Manuel Perez w rozmowie z wydawanym w Santiago dziennikiem "La Tercera".

Podkreślił przy tym, że dla księdza taki wyrok powinien być zaszczytem. Bo, jak stwierdził sędzia, wydał go w hołdzie Galileuszowi, który został skazany przez trybunał inkwizycji na cotygodniowe odmawianie psalmów przez trzy lata za głoszenie zasad heliocentryzmu.