Maas, który uczestniczył w czwartek w dyskusjach na konferencji GLOBSEC w Bratysławie, odpowiedział w ten sposób na pytanie, dlaczego proponowane przez Niemcy sankcje przeciwko Rosji w sprawie Nawalnego nie obejmują gazociągu Nord Stream 2.

Reklama

- Dla nas jest ważne, by nie były to niemiecko-rosyjskie konsekwencje, ale europejskie - powiedział Maas.

Niemiecki dyplomata zauważył jednocześnie, że choć Europa musi być w stanie być twarda wobec Rosji, nie może zrezygnować z dialogu.

- Potrzebujemy Rosji, by rozwiązać konflikty w Syrii, Libii, na Ukrainie - ocenił Maas.

W podobnym tonie wypowiedział się Le Drian, który bronił idei dialogu z Rosją, lecz jednocześnie popierał przyjęcie twardej postawy.

- Dialog nie jest wymówką do tego, by grać na czas. Musimy postawić sprawę jasno: dialog z Rosją nie oznacza wyświadczania jej przysługi. Nie oznacza porzucenia naszych ambicji zbudowania pokojowego kontynentu - mówił Le Drian. - Wręcz przeciwnie, oznacza to obronę tej ambicji, okazując twardość (...) i będąc gotowym grać ostro, kiedy jest taka potrzeba - dodał.

W środę zarówno Maas, jak i Le Drian poparli propozycje nałożenia sankcji na przedstawicieli Kremla w związku z próbą zamordowania Nawalnego z użyciem zakazanej broni chemicznej Nowiczok.