Moja wersja polega na tym, że zrobili to funkcjonariusze albo FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa-PAP), albo SWR (Służby Wywiadu Zagranicznego-PAP), na polecenie, co jest oczywiste, niewątpliwe, Putina - powiedział Nawalny.

Reklama

Nawalny wyraził przypuszczenie, że w hotelu w Tomsku dotknął czegoś, na czym znajdował się ten środek. Jak wskazał, między opuszczeniem hotelu a momentem, gdy źle się poczuł na pokładzie samolotu, minęły 3-4 godziny. Jego zdaniem, gdyby trucizna znajdowała się w jedzeniu lub napoju, działanie byłoby szybsze.

Nawalny podkreślił, że bojowy środek trujący jest "supertajny", jego posiadanie i przechowywanie w jakichkolwiek ilościach jest zakazane. Jeden z problemów dla Putina polega teraz nawet nie na pytaniu, czy to on kazał mnie otruć, czy też nie on, a na tym, że dowiedziony został fakt, iż w Rosji ktoś uzyskał Nowiczok i go użył. Samo w sobie jest to naruszeniem konwencji o zakazie broni chemicznej - powiedział opozycjonista. Nawalny opisał też swoje uczucia, gdy poczuł się źle: nie czując bólu, miał silne odczucie, że umiera i wkrótce nastąpi śmierć.

Nawalny udzielił wywiadu popularnemu dziennikarzowi Jurijowi Dudziowi, którego materiały ukazują się w internecie. Dudź jest autorem wywiadów i filmów dokumentalnych; Nawalny był również wcześniej jednym z jego rozmówców.

Rząd Niemiec: Jest potwierdzenie użycia wobec Nawalnego środka trującego typu Nowiczok

Rząd Niemiec oświadczył, że ustalenia Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) potwierdzają, iż wobec Aleksieja Nawalnego użyto substancji należącej do grupy tzw. Nowiczoków - bojowych środków trujących. Berlin omówi dalsze kroki z UE - dodał rząd.

Wszelkie użycie broni chemicznej jest poważną sprawą i nie może pozostać bez konsekwencji - powiedział rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.

OPCW przeprowadziła własne badania próbek pobranych od Nawalnego i "są one zgodne z wynikami ze specjalnych laboratoriów z Niemiec, Szwecji i Francji" - poinformował Seibert.