Donald Trump stawia sprawę jasno: jego celem jest zapaść irańskiego systemu finansowego. Prezydent USA wierzy, że ekonomiczne wyniszczenie przeciwnika to najskuteczniejszy sposób na wygranie wojny. Podczas wtorkowej wypowiedzi podkreślił, że woli doprowadzić do upadku tamtejszej gospodarki, niż "iść tam i zabijać ludzi".
Zdaniem Trumpa plan już działa. Amerykańskie sankcje sprawiły, że rzeczywista inflacja w Iranie sięga 150 proc. Prezydent twierdzi, że Teheran ma tak ogromne problemy z gotówką, że przestał płacić żołnierzom. Dla Białego Domu to dowód, że reżim słabnie z każdym dniem.
Ceny ropy i "tania" wojna
Prezydent USA wyraził zdziwienie, że obecny konflikt tak mało kosztuje amerykańską gospodarkę. Trump spodziewał się, że napięcia na Bliskim Wschodzie wywindują ceny ropy do poziomu 200, a nawet 300 dolarów za baryłkę. Tymczasem cena utrzymuje się w granicach 100–110 dolarów.
To bardzo mała cena za pozbycie się broni jądrowej z rąk ludzi, którzy są naprawdę chorzy psychicznie – ocenił Trump. Prezydent uważa, że stabilność rynku paliw daje mu wolną rękę w dalszym zaostrzaniu kursu wobec Teheranu.
Trump: Iran wie, czego nie robić
Mimo ostatnich ataków Iranu na statki handlowe w Zatoce Perskiej oraz uderzenia w port w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Trump nie zamierza na razie wracać do pełnoskalowych działań zbrojnych. Uznał te incydenty za zbyt mało dotkliwe, by zrywać obecne zawieszenie broni. Pytany o to, co musiałoby się stać, aby Ameryka odpowiedziała militarnie, Trump odparł tajemniczo, że władze w Teheranie doskonale "wiedzą, czego nie robić". Sugeruje to istnienie nieformalnych "czerwonych linii", których przekroczenie zmusi USA do użycia siły.
Propozycja Trumpa dla Chin
W przyszłym tygodniu Donald Trump uda się do Chin, gdzie spotka się z przywódcą Xi Jinpingiem. Co ciekawe, Trump chwali postawę Pekinu w obliczu konfliktu. Mimo że Chiny kupują większość ropy właśnie z regionu Zatoki Perskiej, prezydent USA twierdzi, że Xi zachowuje się wobec Stanów Zjednoczonych "bardzo miło" i nie rzuca im wyzwania.
Trump zaproponował nawet Chinom alternatywę: zamiast ryzykownych zakupów w Iranie, Pekin może kupować amerykańską ropę. Choć prezydent przyznaje, że Chiny wciąż pomagają Iranowi, zaznacza, że robią to na znacznie mniejszą skalę, niż mogłyby w rzeczywistości.